sobota, 31 sierpnia 2019

Várpalota

Niedaleko stąd (ok 15 minut pociągiem) w miejscowości Várpalota jest jedyne chyba u Madziarów muzeum patriotyczne, poświęcone Paktowi z Trianon czyli, mówiąc wprost, rozbiorowi Węgier z 1920 roku.


Muzeum jest ciekawe, pełne różnych zdjęć, dokumentów, starych map, afiszy itp.  Do mnie oczywiście przemawiała tylko sfera wizualna ale wyobrażam sobie, jakie lekcje historii są tutaj organizowane.


Wróciłem na obiad do SzFV i na nic więcej przy tej pogodzie nie mam siły.

Co się dzieje, w centrum Szentendre można oglądać on-line.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+17)

piątek, 30 sierpnia 2019

Szentendre

Dzisiaj zaczynają się trzydniowe Dni (Festiwal Kultury) Szentendre.
Mimo upiornej pogody zdecydowałem się na wyjazd.
Pogoda była dość litościwa dla mnie, burze przeszła nad Szentendre przed moim przyjazdem a w ciągu dnia burza przeszła nas SzFV. Ja tylko chodziłem po kałużach.
W Budapeszcie wybrałem się na obrzeża miasta do tzw Memento Park, czyli miejscem, gdzie zgromadzono stare pomniki z czasów słusznie minionych.


Obiad zjadłem już tradycyjnie na Batthyány tér (bar z przyzwoitymi cenami) i poszedłem się ochłodzić do łaźni tureckiej.
Całe Szentendre obstawione stolikami, parasolami, budkami z jedzeniem i piciem.
Wieczorem, modne u madziarów (w SzFV też to było) kolorowe oświetlenie ścian budynków.


Ze starówki wyszedłem o 20, na camping dotarłem o 23. Zastanawiam się, czy dzisiaj też tam jechać bo zostając dłużej wróciłbym koło 2 w nocy.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+16)

czwartek, 29 sierpnia 2019

Byle do ... wtorku

Pogoda cały czas taka sama, dzisiaj znowu było 35.
Rano, tak do 9 jeszcze da się żyć, czyli pojechać po zakupy ale później, to trzeba być madziarem (nie widziałem spoconych ludzi).
Prognozy (i madziarska i polska) obiecują, że od wtorku ma być już jesienna pogoda czyli te 10 stopni mniej. Mam jeszcze kilka pomysłów, ale przy tej pogodzie nie do zrealizowania.


Jutro zaczyna się trzydniowa impreza w Szentendre, planuję tam pojechać.


W ciągu dnia pociągi do i z Budapesztu kursują co pół godziny, późnym wieczorem, powrotne są co godzinę.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+15)

środa, 28 sierpnia 2019

Afrykańska środa

Godzina 10:30

W Polsce ostrzegają dzisiaj przed wyjątkowo gorącym powietrzem znad Afryki a to powietrze płynąc do nas musi częściowo przelecieć nad Madziarami. Dzisiaj zapowiada się wyjątkowo gorący dzień, już wydano ostrzeżenie przez upałem i wyjątkowo intensywnym promieniowaniem UV.
Polecają pić dużo napojów bezalkoholowych i jeść dużo sezonowych warzyw i owoców. Ja się posłuchałem :)


Już teraz jest 30 stopni, więc 35 pewnie będzie po południu.
Początkowo chciałem iść na lokalny basen, ale to niestety patelnia, miejsc w cieniu prawie nie ma, a siedzenie w środku budynku  - bez sensu. Teraz planuję ..... basen termalny (dla ochłody) nad Velence. Po godzinie 16 bilet dla seniora to 2400 ft.
A później, jak będę miał siłę, znowu nocny Budapeszt :)

Godzina 20:40

Dzisiaj Budapeszt sobie odpuściłem, parno, duszno, nie ma sensu się męczyć.
Baseny w Agard - takie sobie. Byłem, widziałem i wystarczy.
Dla rodzin z dzieciakami fajna sprawa ale dla seniorów nic specjalnego.
Baseny z masażami razem ze strefa zabaw, więc nie najlepszy to pomysł.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+14)

wtorek, 27 sierpnia 2019

Upalny wtorek

Rano ambitnie poszedłem na dworzec, miałem w planie wyjazd nad Balaton.
Okazało się, że nie dość, że pociąg bez klimy, bez internetu to jeszcze zapchany. Wiele osób doszło do wniosku, że pogoda typowo balatońska. Gdybym pojechał, to musiałbym stać ponad godzinę w korytarzu, więc zrezygnowałem dzisiaj z tego wyjazdu.
Kupiłem kolejny kilogram winogron, zjadłem wiśnioweczkę i wróciłem na camping.
Pod wieczór znowu na dworzec, rower na stojak a ja do pociągu i wyprawa na nocny Budapeszt.




Wytrzymałem tam tylko dwie godziny, bo nawet o 21 tam jest gorąco, parno i duszno.

A zapowiadają, że taka pogoda jeszcze tydzień się utrzyma.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+13)

poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Poniedziałek

Rano było nawet chłodno, pojechałem więc rozeznać centrum handlowe.
Nic specjalnego, sklepiki jak wszędzie i ludzie niewiele.
W ciągu dnia nawet trochę popadało i niebo się przetarło.
Po południu wybrałem się do łaźni (dzień seniora, bilet 2000 ft). W planie maił być miodowy rytuał w saunie - a był lawendowy w łaźni parowej. Każdy z uczestników dostał miseczkę z solą i suszona lawendą, wszyscy sobie to wcierali w całe ciało, więc u ja tak zrobiłem.
W części "tureckiej" są dwa małe baseniki - jeden nazywany jest "jacuzzi arabskie", drugi "jacuzzi tureckie". Różnica między nimi jest taka, że w arabski, bąbelki są w siedzeniu a w tureckim - w oparciu.
Człowiek się uczy całe życie :)

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+12)

niedziela, 25 sierpnia 2019

Niedziela

W nocy trochę pobłyskało, ale daleko, trochę popadało, ale niewiele i dzisiaj było tak samo ciepło jak wczoraj ale za to bardziej duszno.
Miałem kilka planów na dzisiaj ale i nad Balatonem i nad Velence  były burze z piorunami, więc nigdzie dalej się nie wybierałem. Niestety tutaj tylko kilka kropel deszczu spadło. Trochę pokręciłem się po SzFV, kolejna koszulka z pięknymi śladami soli na plecach powędrowała do brudów, kolejny owocowy chłodniczek i kilogram winogron zjedzony i to wszystko.



Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+11)

sobota, 24 sierpnia 2019

Szekesfehervar

Nigdzie dzisiaj nie jadę. Parno, duszno, siedzę przed kamperem i się pocę a co dopiero gdzieś jechać czy iść.
Zrobiłem tylko rano wypad na bazar i do sklepu.


Podjechałem też na obiad (chłodniczek z owoców leśnych, langosz z czosnkiem i śmietaną) i ledwie żyję. Prognozy mówią o burzach i opadach ale na razie nic się nie dzieje.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+10)

piątek, 23 sierpnia 2019

Łaźnia turecka

Dzisiaj wybrałem się do Budapesztu głównie do łaźni tureckiej, ale też trochę, mimo pogody, pochodziłem i pojeździłem po mieście.
Sama łaźnia turecka, to zabytkowy budynek z zewnątrz prezentujący się ciekawie.


W środku, pod dużą kopułą, główny basen z ciepłą wodą. Nastrojowy półmrok, małe otwory w kopule dające niewiele światła. Jak się nie patrzy na liszajowate ściany i odpadający tynk, to wygląda to fajnie. W sumie, poza tą dużą niecka z wodą do 36 stopni, jest mniejsza z wodą do 40, druga z wodą 32 i kolejna z wodą 28. Są też sauny - parowa i fińska. I na wewnętrznym podwórku jest drewniana beczka z ciepłą wodą - 5 czy 6 osób na siłę na raz wejdzie do tej beki. Sporo młodych osób tam było i byli też zagraniczni turyści. Najciekawsza jest cena w tej łaźni - w moim przypadku, 1600 ft czyli ok 20 zł, za bilet całodniowy.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+9)

czwartek, 22 sierpnia 2019

Balaton

Wczoraj wiało jak dzikie, chmur nagnało a niewiele się ochłodziło. Dzisiaj tylko 29 a jutro znowu ma być 30.
Rano przypomniałem sobie, że przecież wożę zapasowe dętki więc się zabrałem do wymiany. Jedna okazało się, że też już jest dziurawa ale druga była OK i mogłom na rowerku podjechać na dworzec kolejowy. Dzisiaj "zdobywałem" północny brzeg Balatonu.
Jeszcze wiosną kombinowałem, by posiedzieć kilka dni nad Balatonem, znalazłem na mapach camping w Badacsonytomay. We wrześniu, czyli po sezonie maja "taniej", za noc płaciłbym 4550 ft.
Pojechałem tam dzisiaj, pooglądałem i przeszło mi. Miasteczko tak małe, że poza siedzeniem na brzegu jeziora. nie ma co robić.


Poza tym, zacząłem liczyć. Tutaj, w SzFV, za camping płacę 2700 i jeśli bym co drugi dzień szedł do łaźni to kosztowałoby to 3900 za dobę. A i jedzenie o wiele tańsze niż tam. W podrzędnej restauracji sama zupa to ok 900 ft, drugie danie 2000 - 2500 ft a tutaj rozsądny obiad zjem za 1500 - 1700.
Za możliwość taplania się w tej dużej kałuży tyle płacić nie mam zamiaru.
Pospacerowałem sobie też po kurorcie jakim na północnym brzegu jest Balatonfüred i już jestem w kamperku.


Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+8)

środa, 21 sierpnia 2019

Rower i łaźnia

Przed południem zwiedzałem serwisy rowerowe. Niestety, żaden z nich nie umiał mi pomóc. Przypomniałem sobie, że że jest tutaj OBI  i tam udało mi się kupić odpowiednie śruby.

Po południu pojechałem już na rowerku do łaźni.
Cena jak w Karlovej Studance (tutaj 2400 ft czyli ok 30 zł za 3 godziny, w KS 15 zł za 1,5 godziny) ale w wyglądzie nie ma nawet porównania. Poza basenami do moczenia się, w masażami wodnymi są też sauny, jaskinia solna i nawet Tepidarium.


Przyjemne pokoje do wypoczynku z fotelikami i leżankami i nawet barek.


Niestety, jutro znowu muszę z rowerkiem do serwisu - przednie koło traci powietrze, prawdopodobnie dętka się skończyła w przednim kole (w tylnym wymieniałem kilka lat temu w Gdańsku)

Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+7)

wtorek, 20 sierpnia 2019

Dzień św. Stefana, patrona Węgier

Godzina 9:00
Wstępnie planowałem spędzić dzisiejszy dzień, chociaż częściowo w Budapeszcie.
W programie na dzisiaj, poza jarmarkiem i zabawami dla dzieci jest oglądanie korony św. Stefana (tej, która miała być polska koroną, ale "bracia" madziarzy ją podprowadzili) i pokazy orkiestr wojskowych.  Nic szczególnego.
Na 21 zaplanowany jest pokaz ogni sztucznych, tak pięknie opisany przez tłumacza Googla:


Chyba nie mam ochoty na pożar na Dunaju :)
Tutaj, w Székesfehérvár, o 10 zaczynają sie występy folklorystyczne i są udostępnione do zwiedzania, za darmo, groby królewskie.
Pokaz sztucznych ogni o 22, na jeziorku zaraz obok campingu.

Godzina 17:00
Dziwne zwyczaje tu mają.  Główny bar z grilem itp znikną w nocy z centrum, drewniane niby baszty dla dzieciaków tez rozebrane i kilka innych rzeczy tez poznikało. A główne święto przecież dopiero dzisiaj. Centru opanowali ludzie w strojach ludowych, Kucie kos, robótki ręczne, strzelanie z bicza, śpiewy i tańce.
Po obejrzeniu zegara z szopką (wgrałem filmik) pojechałem dalej oglądać folklor i nagle hop, i leże na ziemi. Pękła śruba mocująca siodełko a ja rozwaliłem kolano.


Mam nadzieję, że jutro uda się dokupić taką śrubę w sklepie rowerowym.


Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+6)


poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Upalny poniedziałek

Rano pojechałem na rowerku pooglądać zamek Bor. Akurat wchodziła jakaś grupa Rosjan z przewodnikiem, więc się dołączyłem i posłuchałem.
Później podjechałem na dworzec, przesiadłem się na pociąg i pojechałem nad Balaton. Miałem w planie pomoczyć się trochę, ale ceny mnie wystraszył. Za wejście na plażę - 1500 ft, dodatkowo 1000 za schowek na swoje rzeczy czyli ok 30 zł za wejście na godzinę na plaże, by postać trochę w ciepłej kałuży :)
A pogoda typowo madziarska - ponad 30 stopni, wiatru praktycznie nie ma i słonce szaleje.



Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+5)

niedziela, 18 sierpnia 2019

Niedziela.

Dzisiaj pojechałem do Budapesztu sprawdzić, jak tam świętują.
Po raz kolejny Madziarzy pokazali, że maja fantazję, zablokowali centrum miasta (rondo między Mostem Łańcuchowym a tunelem pod zamkiem) i tam ustawili główną estradę a całe wybrzeże aż do mostu Elżbiety zastawione straganami. Most Łańcuchowy też wyłączony z uchu i pozmieniane trasy autobusów i tramwajów.


Sery, papryka, wędliny, wino, miód - żadnej chińszczyny.

Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+4)

sobota, 17 sierpnia 2019

Święto - dzień pierwszy

Dzisiaj cały dzień kręciłem na rowerze się po starówce. Przed południem wszystko praktycznie nastawione na dzieciaki.
Wieczorem byłem na przedstawieniu o koronacji króla Beli IV a tak na prawdę to była skrócona do 1,5 godziny historia Węgier.

Dało się COŚ zrozumieć, nie rozumiejąc ani słowa :)

(Dzień 35+3)

piątek, 16 sierpnia 2019

Székesfehérvár czyli Alba Regia - pierwsza, historyczna stolica Węgier

W Szekesfehervar camping, z dziwną stroną internetową, z której nic się nie można dowiedzieć.
Grzebiąc po sieci dopiero na jakimś niemieckim portalu znalazłem dyskusję o tym campingu, chwalili że tani i fajny.

Dzisiaj u Madziarów zaczyna się długi weekend, bo 20 sierpnia mają swoje wielkie święto, Św. Stefana, patrona Węgier (na to się nastawiałem jadąc tutaj). Jutro idę na koncert - Koronacja króla.
Taka maja reklamówkę:



A wtorek, właśni 20, spędzę w Budapeszcie - podobno niesamowita impreza kończąca się wspaniałym pokazem ogni sztucznych.

Zdjęcia są w albumie.

(Dzień 35+2)

czwartek, 15 sierpnia 2019

Sprawdzanie nowego termal campingu


Wygląda na to, że pogoda się uspokoiła, ruszyłem więc Mruczka. 
W maju, jacyś kamperowcy w Komarnie zachwalali inny słowacki termal camping, w Topolnikach, że fajny i tani, postanowiłem więc go sprawdzić. 
Camping taki sobie, nic szczególnego. 
Za wstęp na baseny trzeba płacić osobno, 4e. 
Jak wszystko zsumować, to wychodzi w moim przypadku 10,5e a prąd absurdalnie drogi (1,5e a w Komarnie 0,2e za 1 kW). 
Jest bar na miejscu ale też droższy niż w Komarnie. 
Woda 36-40 i śmierdzi siarkowodorem, jak w madziarskim Komarom. 
Bez sensu. 

Na jesienny wyjazd założyłem nowy album ze zdjęciami - https://photos.app.goo.gl/MnLy4s66Yyk2RpXx9 

(Dzień 35+1)

wtorek, 13 sierpnia 2019

Madziary to ciekawy kraj :)

W maju były tornada a teraz i upiorne upały i trzęsienia ziemi.


Przy takich temperaturach, to do basenu termalnego wchodzi się chyba dla ochłody :) 
Obiecują, że to koniec upałów, ale to nic pewnego.