czwartek, 4 października 2018
Budapest
Super się jeździ za darmo - w pociągu tylko pokazałem DO, w metrze dwa razy trafiłem na kontrolę biletów - też tylko pokazałem dokument i spokój.
Metro, autobusy, tramwaje (ten zębaty też) za darmo dla seniora :) W sumie wydałem dzisiaj 3 tys forintów czyli ok 40 zł - kawa rano, bilet na kolejkę pionierską, obiad i kawa przed wyjazdem. Sam bilet kolejowy w jedną stronę to 2.200 ft :)
Budapeszt jest jak zawsze piękny.
Chyba na wiosnę trzeba będzie na kilka dni do niego zawitać.
środa, 3 października 2018
Środa
Mam nadzieję, że jutro będzie spokojniej, bo mam pewne plany :)
wtorek, 2 października 2018
Wtorek
Teraz widać gwiazdy, ciekawe, jaka jutro będzie pogoda.
poniedziałek, 1 października 2018
Poniedziałek
Za to poradziłem sobie z dahonkiem, Od dłuższego czasu mam problemy z przerzutką, od kilku dni jeździłem praktycznie ja jednym biegu.Planowałem oddać go do naprawy po powrocie ale sam pogrzebałem i wygląda na to że dałem radę :)
Jutro ma podobno padać :(
niedziela, 30 września 2018
Bardzo leniwa niedziela
Poza moczeniem się w basenie, wypadem do Billi po pieczona udka na dzisiejszy i jutrzejszy obiad - cały dzień spędziłem na campingu.
sobota, 29 września 2018
Madziarska sobota
Okazuje się, że nie tylko cała komunikacja miejska w Budapeszcie jest dla seniorów 65+ darmowa ale i cała komunikacja kolejowa, w całym kraju jest dla nas za darmo. W IC trzeb wykupić tyko miejscówkę za niecałe 10 zł i można szaleć :) Przetestowałem to dzisiaj na trasie do Győr. Pół godziny eleganckim osobowym, nawet z działającym WiFi.
Trochę pochodziłem po mieście, sporo się poprawiło od mojego ostatniego tam pobytu ale wiatr skutecznie przeszkadzał w spacerze.
piątek, 28 września 2018
Komarno, piątek
Dzisiaj ciepło, chyba ponad 20 stopni nawet było więc zaszalałem - ponad 20 km na dahonku :)
Prognoza na weekendmówi, że będzie dalej bezchmurnie chociaż już nie tak gorąco jak dzisiaj, zobaczymy.
czwartek, 27 września 2018
Komarno, czwartek
W sobotę i niedziele szykuje się wielkie święto fortecy po stronie węgierskiej. Pokazy militarne, konkurs gotowania gulaszu.
A w centrum Komarom budują jakąś scenę i stawiają budki handlowe. Nigdzie nie znalazłem żadnej informacji co to ma być, trzeba będzie dzisiaj podjechać i powęszyć co to ma być.
środa, 26 września 2018
Komarno, środa
Rano, po śniadaniu, dogrzewanie w basenie, później już chłód nie straszny. Pod wieczór, przed kolacją powtórka basenu i jest super
Pod pozorem zakupów przejechałem sobie na dahonku ponad 12 km.
Na obiad wreszcie skończyłem ryż, który przejeździł Mruczkiem chyba 5 lat :)
Trzeba kupić nową porcję.
wtorek, 25 września 2018
Komarno, wtorek
Śnieg w Tatrach, śnieg na Pradedzie, na Snieżce a jutro w nocy może i tutaj będzie poniżej zera.
Dla odmiany dzisiaj na obiad poszedłem do knajpy. Za 3,60 solidny obiad w Hubertusie.
Tzw kotlet Holsztyn, czyli smażony kotlet schabowy z jajkami sadzonymi na wierzchu i opiekane ziemniaczki.
Pewnie jeszcze do nich zajrzę na obiad.
poniedziałek, 24 września 2018
Poniedziałek
Ledwie zjadłem obiad, przyszły kolejne ciemne chmury i znowu pada.
Jutro ma być podobno już trochę spokojniej.
niedziela, 23 września 2018
Niedziela
Jak to na termach, czyli woda, lenistwo, woda, lenistwo :)
Dzisiaj jeszcze na dahonku zaliczyłem dwa cache. Udało się między deszczami. Jutro trzeba się wybrać na drugą stronę Dunaju po nową porcję winogron.
sobota, 22 września 2018
Komarno
Niewiele się zmieniło przez rok, może oprócz cen - tzw menu, czyli obiady droższe o ok 10% w porównaniu do zeszłego roku.
piątek, 21 września 2018
Do Komarna
Dzisiaj tylko 200 km, ale za to przez 4 kraje: Czechy, Austrię, Węgry na Słowację.
Od jutra ma być zapowiadane załamanie pogody czyli pogoda odpowiednia na moczenie się w wodach termalnych.
czwartek, 20 września 2018
W drodze
Cały dzień za kierownicą. Czesi na potęgę reperują drogi więc przez objazdy nałożyłem prawie 50 km.
Na nocleg dojechalem do Valtic, miejsce dobrze znane.
Pochodziłem wreszcie po Mikulovie, bo dotychczas zawsze je mijałem. Mala ale urocza starowka, malownicza góra/skała z drogą krzyżową.
środa, 19 września 2018
Praga, Troja
Wieczorem wjechałem jeszcze raz na Petřín, widok podświetlonych Hradczanów - niesamowity.
Praktycznie cały PLAN na Pragę wykonany ale nogi wykończyłem, kolano, pięta ..... szkoda gadać.
Zapowiada się zmiana pogody, w Tatrach ma nawet padać śnieg.
Trzeba zmienić lokalizację na bardziej termalną.
wtorek, 18 września 2018
Praha - Vysehrad
Pewnie dla zachowania tego spokoju większych grup tutaj się nie wprowadza.
poniedziałek, 17 września 2018
Praga - poniedziałek
Tutaj po śmierci wystawiono zabalsamowane ciało Gottwalda i było laboratorium ze specjalistami od balsamowania. Ciało Gottwalda spalono dawno temu ale wyczytałem gdzieś w sieci, że to laboratorium jest nadal i można je zwiedzać.
Chodziłem, szukałem - nic nie znalazłem. Co ciekawsze, drzwi na których był napis Grób Nieznanego Żołnierza - też były zamknięte, żadnego żołnierza - cisza, spokój.
Miła niespodzianka mnie dzisiaj spotkała. Okazało się, że przy wypłacie z bankomatu przeliczają tak samo jak przy płaceniu kartę, wyszło mi 16,88 za 100 KCZ (w kantorach kurs jest od 17,10 do prawie 18 zl za 100 KCZ).
niedziela, 16 września 2018
Praga
Niestety - płatność tylko gotówką (korony albo euro) i gniazda prądowe tylko euro, widać, że są nastawieni na zachód.
Połaziłem, część rzeźb Czernego już zobaczyłem - głowa Kafki robi wrażenie.
Zaliczyłem też wjazd na Petrin - szkoda że turystom tego nie pokazują.
P.S. Dodałem na górze strony link do tegorocznych (2018) zdjęć
sobota, 15 września 2018
Skały i burczak
Niesamowity jest ten park narodowy Kokorinsko. Gdzie się człowiek nie obróci to sterczy jakiś kamienny kolos.
Ciężko się to ogląda z kampera, drogi dość wąskie tutaj są i trzeba uważać.
Są parkingi, można się zatrzymać, ale wszystkie płatne i na każdym jest do kupienia tylko kwit na cały dzień :)
Przejechałem bardzo malownicza trasą do zamku, wlazłem na górę, obejrzałem zamek i okolice i pojechałem do Melnika.
Tutaj, przez przypadek, trafiłem na uroczyste, 80 już święto winobrania połączone ze świętem 100 lecia odzyskania niepodległości (początkowo jako Czechosłowacja).
Litr burczaka stoi w lodowce, pewnie jutro go rozpiję.
















