czwartek, 18 września 2014
Dalej Komarno
11:45
Korzystając z ładnej pogody i z tego że kąpiele są możliwe dopiero od 10 - posprzątałem trochę Mruczka. Wypadało pozbyć się piasku z sopockich plaż. Później na basen, umyłem się po sprzątaniu i wymoczyłem wśród liści pływających w wodzie.
Zastanawiam się co będę robił w przyszłym tygodniu, po imprezie w Győr. Kto wie, może wrócę tutaj, do Komarna, bo cena z nocleg niezła (minimalnie taniej niż np w Hajdúböszörmény), woda ewidentnie mi pomaga, masaże i bąbelki są świetne. A wracać będę musiał przez Kraków, muszę zajechać do Elcampa z Mruczkiem.
18:00
Po obiedzie opanowało mnie jakieś lenistwo, ledwie się zebrałem by pojechać kupić pieczywo.
Korzystając z ładnej pogody siedziałem sobie na campingu i pogrążyłem się w lekturze, więc i więcej fotek dzisiaj nie robiłem
Grzebiąc w sieci znalazłem informację, że na Drawie sytuacja jest rekordowa.
Dzisiejsze fotki.
Korzystając z ładnej pogody i z tego że kąpiele są możliwe dopiero od 10 - posprzątałem trochę Mruczka. Wypadało pozbyć się piasku z sopockich plaż. Później na basen, umyłem się po sprzątaniu i wymoczyłem wśród liści pływających w wodzie.
Zastanawiam się co będę robił w przyszłym tygodniu, po imprezie w Győr. Kto wie, może wrócę tutaj, do Komarna, bo cena z nocleg niezła (minimalnie taniej niż np w Hajdúböszörmény), woda ewidentnie mi pomaga, masaże i bąbelki są świetne. A wracać będę musiał przez Kraków, muszę zajechać do Elcampa z Mruczkiem.
18:00
Po obiedzie opanowało mnie jakieś lenistwo, ledwie się zebrałem by pojechać kupić pieczywo.
Korzystając z ładnej pogody siedziałem sobie na campingu i pogrążyłem się w lekturze, więc i więcej fotek dzisiaj nie robiłem
Grzebiąc w sieci znalazłem informację, że na Drawie sytuacja jest rekordowa.
Dzisiejsze fotki.
środa, 17 września 2014
Komarno
12:30
od 15 września basen otwierają dopiero od 10, więc rano, po śniadaniu pojeździłem sobie trochę po Komarnie. Koło bazaru znalazłem budkę, gdzie sprzedają Langosze. Fajna cena - 0,50e.
Za to winogrona dość drogie - po 1,60e za kilogram
Później przedpołudniowe moczenie się a za chwile idę na obiad.
Rano było czyste niebo, ale nic wiecznie nie trwa. Już się zachmurzyło i możliwe że będzie znowu padać.
18:30
Szczęśliwie to była tylko jedna chmura, przeszła i zrobiło się ślicznie.
Taki obiad w formie szwedzkiego stołu, to dla łakomczucha nie jest dobry pomysł - objadłem się, bo oczywiście musiałem spróbować wszystkiego :) Po krótkim odpoczynku wsiadłem, więc na rower i znowu do Madziarów, pokręciłem się trochę po Komarom. Później popołudniowy basen z masażami a teraz już w kamperku, odpoczywam. Na kampingu (i później w basenie) sporo osób, 4 załogi czeskie, dwie austryjackie, Mruczek a reszta to tradycyjnie niemcy.
Dzisiejsze fotki.
od 15 września basen otwierają dopiero od 10, więc rano, po śniadaniu pojeździłem sobie trochę po Komarnie. Koło bazaru znalazłem budkę, gdzie sprzedają Langosze. Fajna cena - 0,50e.
Za to winogrona dość drogie - po 1,60e za kilogram
Później przedpołudniowe moczenie się a za chwile idę na obiad.
Rano było czyste niebo, ale nic wiecznie nie trwa. Już się zachmurzyło i możliwe że będzie znowu padać.
18:30
Szczęśliwie to była tylko jedna chmura, przeszła i zrobiło się ślicznie.
Taki obiad w formie szwedzkiego stołu, to dla łakomczucha nie jest dobry pomysł - objadłem się, bo oczywiście musiałem spróbować wszystkiego :) Po krótkim odpoczynku wsiadłem, więc na rower i znowu do Madziarów, pokręciłem się trochę po Komarom. Później popołudniowy basen z masażami a teraz już w kamperku, odpoczywam. Na kampingu (i później w basenie) sporo osób, 4 załogi czeskie, dwie austryjackie, Mruczek a reszta to tradycyjnie niemcy.
Dzisiejsze fotki.
wtorek, 16 września 2014
Pogoda
9:00
Zastanawiam się co dalej robić, to znaczy czy jechać dalej czy siedzieć na miejscu. Pogoda dalej niewyklarowana.
Odpuściłem sobie w tym roku Csokonyavisonta - i dobrze, tam teraz są powodzie. Jak napisali na tvn24:
Na Węgrzech obfite ulewy spowodowały, że na długości 200 kilometrów rzek Dunaju i jego dopływów doszło do powodzi lub zalań terenów przybrzeżnych.
[...]
W niedzielę stan najwyższego stanu zagrożenia powodziowego został ogłoszony na terenach przyległych na długości 13 km rzeki Raba oraz Pinka w zachodniej części Węgier. Drugi stopień zagrożenia ogłoszono natomiast na długości 56 km rzeki Drawa .
Tutaj niby nieźle, ale oglądałem wczoraj Dunaj, dość wysoki, mętny i nie mam pojęcia w jakim tempie może przybierać. Zjadłem śniadanie, oglądam mapy pogody, szukam informacji w sieci, siedzę i myślę.
18:15
Przed południem wybrałem się na rowerku znowu do Madziarów. Znalazłam niby w sieci namiary na bankomat UniCredit w Komarom - ale figa, nic tam nie ma, tylko sobie pojeździłem.Przy okazji zrobiłem kolejne zakupy.
Siedząc w basenie wpadłem na pomysł, by sprawdzić, co się dzieje w okolicy w najbliższy weekend no i przeczucie mnie nie zawiodło. Győri Pálinkafesztivál - Magyar Hagyományok Fesztiválja, czyli trzy dniowy festyn z muzyka i tańcami ludowymi i nie tylko :)
Tak to wyglądało w zeszłym roku:
Jest też w Győr camping, ok 15 minut od centrum, z dobrymi opiniami w sieci - trzeba sprawdzić.W czasie takiej imprezy nie będę ryzykował spania na jakimś parkingu.
Dzisiejsze fotki.
Zastanawiam się co dalej robić, to znaczy czy jechać dalej czy siedzieć na miejscu. Pogoda dalej niewyklarowana.
Odpuściłem sobie w tym roku Csokonyavisonta - i dobrze, tam teraz są powodzie. Jak napisali na tvn24:
Na Węgrzech obfite ulewy spowodowały, że na długości 200 kilometrów rzek Dunaju i jego dopływów doszło do powodzi lub zalań terenów przybrzeżnych.
[...]
W niedzielę stan najwyższego stanu zagrożenia powodziowego został ogłoszony na terenach przyległych na długości 13 km rzeki Raba oraz Pinka w zachodniej części Węgier. Drugi stopień zagrożenia ogłoszono natomiast na długości 56 km rzeki Drawa .
Tutaj niby nieźle, ale oglądałem wczoraj Dunaj, dość wysoki, mętny i nie mam pojęcia w jakim tempie może przybierać. Zjadłem śniadanie, oglądam mapy pogody, szukam informacji w sieci, siedzę i myślę.
18:15
Przed południem wybrałem się na rowerku znowu do Madziarów. Znalazłam niby w sieci namiary na bankomat UniCredit w Komarom - ale figa, nic tam nie ma, tylko sobie pojeździłem.Przy okazji zrobiłem kolejne zakupy.
Siedząc w basenie wpadłem na pomysł, by sprawdzić, co się dzieje w okolicy w najbliższy weekend no i przeczucie mnie nie zawiodło. Győri Pálinkafesztivál - Magyar Hagyományok Fesztiválja, czyli trzy dniowy festyn z muzyka i tańcami ludowymi i nie tylko :)
Tak to wyglądało w zeszłym roku:
Jest też w Győr camping, ok 15 minut od centrum, z dobrymi opiniami w sieci - trzeba sprawdzić.W czasie takiej imprezy nie będę ryzykował spania na jakimś parkingu.
Dzisiejsze fotki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
