Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szeged. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szeged. Pokaż wszystkie posty

piątek, 28 września 2012

Subotica - Serbia

No i się rozpadało.


Pół nocy mocno wiało i nawiało ciemne chmury. Jak oglądam mapy satelitarne, to nie wygląda to nazbyt obiecująco chociaż prognoza pogody dla skansenu zapowiada, że jutro i pojutrze mimo wszystko ma być słonecznie. Festyn na świeżym powietrzy w deszczu to nie jest nic przyjemnego.

13:40
Wybrałem się do Suboticy, pooglądać trochę Serbię. Przy wjeździe, całodobowa stacja paliw i jak widać, jest WiFi. Stoi nawet jakiś kamperek na serbskich numerach.

15:40
Dotarłem do stadniny na północny zachód od Suboticy (Kelebija), oglądam i pstryka koniki, głaszczę rudego i rozpieszczonego kocura a deszcz nawet przestał padać.


Dzisiejsze fotki.

czwartek, 27 września 2012

Szeged [Seged]

Miasto, którego nazwa wypowiadana nieprawidłowo przez Polaka  może Węgra doprowadzić do śmiechu.
Najpierw pokręciłem się trochę kamperem po mieście, porobiłem zakupy, żeby później nie nosić tego wszystkiego i zajechałem nad sama Cisę, na camping.
Szeged jest dloa mnie sporym zaskoczeniem, wygląda trochę inaczej niż większość węgierskich miast, zwłaszcza okolice kościoła wotywnego, który też jest jakiś inny. W środku jest piękny, wręcz niesamowity, z zewnątrz sprawia wrażenie jakieś uroczej ale dziwnej mieszanki.


Kościół znajduje się na dużym placu który nazywa się DOM. Budynki, które otaczają ten plac zrobiły na mnie ogromne wrażenie


Na obiad zafundowałem sobie schabowego, takiego jakiego pamiętam z lat 80 XX wieku, kiedy jeżdżąc z wycieczkami do Budapesztu, robiło się obowiązkowy postój w pierwszej knajpie za granica słowacko węgierską w Rajce
Po odpoczynku - wizyta w tutejszym aquaparku. Nowy, wylizany ale nie zrobił na mnie większego wrażenia.

Dzisiejsze fotki.