Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serwy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Serwy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 13 czerwca 2014

Kierunek - Wilno

8:00
Ochłodziło się, można jechać dalej. Z dwutygodniowym opóźnieniem jadę do Wilna. Planuję noclegi na parkingu miedzy góra Trzykrzyską z wzgórzem Gedymina, więc sieć będę miał tylko okazyjnie, jak złapię gdzieś jakieś darmowe WiFi.

17:00/18:00
Zmęczyłem się - na nogach w górę, do Ostrej Bramy, później doczepiałem się do kilku polskich wycieczek i na dół, na parking. Obejrzałem za to trzech świętych prawosławnych (o ile są tam, pod narzutami, bo nic nie widać), wysłuchałem też historii tych mumii. Później jeszcze klasztor bazylianów, wreszcie jakoś odnowiony, z celą Mickiewicza. Pogoda w kratkę, trochę słońca, po chwili krótki deszcz i znowu słoneczko.
Oprócz dostępnego w kilku miejscach darmowego WiFi jest też TEO-WiFi. Cena przyzwoita - 3 lt za 24h lub 10 lt za miesiąc, wszystko bez limitu transmisji. Tylko, że trzeba mieć litewską kartę SIM, żeby zapłacić SMSem. Szkoda, bo to TEO jest osiagalne też na tym parkingu, na którym nocuję.
Piszę to wszystko „na sucho", w notatniku. Chcę później wyskoczyć do McD, tam będę mogł to wysłać na bloga.


Dzisiejsze fotki.

czwartek, 12 czerwca 2014

Serwy

11:30
Dalej siedzę nad Serwami. Rano trochę popadało, teraz znowu jest słonecznie chociaż na niebie sporo chmur. Dzięki temu na plaży spokojniej - dzieciaki bawią się na terenie ośrodka a tutaj cisza i pusto. Zaraz sie wybieram na rowerku do sklepu - chleb się skończył, pomidorów tez już końcówka.
Rano nawieźli koło 20 kajaków, podobno miał być jakiś spływ ale pewnie uczestników wystraszyła pogoda, bo po godzinie kajaki wywieziono. Za to spora grupa starszej młodzieży na rowerach pojechała w plener.



Dzisiejsze fotki.

środa, 11 czerwca 2014

Serwy

7:00
Zagadałem wczoraj do opiekunek tych dzieciaków - okazało się, że to tzw Zielona Szkoła a młodzież z 2 klasy podstawówki.
Między przystanią a ośrodkiem jest mały lasek sosnowy, w którym zaplanowane są miejsca na namioty. Na sosnach, na górze ulokowało się duże stado czapli siwych, wieczorem i rano robią niezły hałas a trawa pod drzewami cała zapaskudzona. Strach pomyśleć, jak będą wyglądały namioty . . . .


Dzisiejsze fotki.

wtorek, 10 czerwca 2014

Start - Puszcza Augustowska

15:00 Serwy
Chciałem wystartować wczoraj, ale przez ponad pół dnia było duszno, pochmurno i nawet chwilami trochę padało  i pakowanie przy takiej aurze mnie zmęczyło, odpuściłem sobie.
Za to dzisiaj, z samego rana wystartowałem, najpierw postój w Augustowie. Skończyły sie dobre czasy, wszędzie w centrum parkowanie płatne. Na szczęście na ul Rybackiej, plac przy bulwarach nad Nettą jeszcze za darmo i nawet było trochę cieni. Połaziłem, z barze zjadłem chłodnik, porobiłem trochę zakupów i jeszcze 20 km do Serw. Znane miejsce z zeszłego rok, ceny się nie zmieniły. posiedzę tutaj dwa dni, może dłużej - zależy od pogody.
Korzystam z własnego HotSpota - stary HTC z kartą Aero2 spisuje się całkiem nieźle.

20:00
Całe popołudnie silnie wiało, bałem się, czy mi markizy nie urwie ale na szczęście trochę się teraz uspokoiło.
Rok szkolny kończy się pod koniec czerwca a w ośrodku kilka grup dzieciaków - dwie starszych nastolatków i chyba ze cztery  maluchów z podstawówki. Grupami przychodzą nad jeziorko i szaleją, biegają, krzyczą . . . . . Na szczęście mnie to nie denerwuje, chociaż całe życie pracowałem jednak ze starszymi :)
Sygnału TV tutaj nie ma - jak była analogowa telewizja, to praktycznie w całej Polsce można było coś pooglądać, teraz, jak jest podobno lepsza, cyfrowa - figa z makiem.


Dzisiejsze fotki.

poniedziałek, 2 września 2013

Powrót

Rano nawet było trochę słońca, ale obejrzałem mapy satelitarne, posłuchałem prognoz i zacząłem się zbierać. Ledwie wyjechałem z campingu, zaczęło padać. Teraz w Augustowie pod Kauflandem, jem śniadanko.
W czwartek mam spotkanie, później 11 kolejne. Może "między" gdzieś wyskoczę ale to zależy od pogody. Za to po 11 chciałbym zniknąć na dłużej, na południe.


Dzisiejsze fotki.

niedziela, 1 września 2013

Niedziela nad Serwami.

Wczoraj wieczorem padało, w nocy też ale dzisiaj, w ciągu dnia wypogodziło się trochę, nawet momentami było słonecznie. Wybrałem się na rowerze na mały rekonesans, tym razem w drugą stronę jeziora, do głównej szosy. Powoli widać już zbliżającą się jesień, pojedyncze żółte liście na drzewach, jakaś taka cisza, spokój, jak to zwykle w takich miejscach jest na początki września.
Na obiad postanowiłem zgrilować to co jeszcze zostało. Walczyłem z wiatrem, który co chwila podwiewał z innej strony, skończyło się na tym, że  kuchenkę wniosłem do kampera i dokończyłem grilowanie w środku.


Oprócz mnie, tutaj, na campingu były jeszcze dwie rodzinki z Warszawy i na weekend dojechała rodzinka pana z wypożyczalni sprzętu pływającego. Po południu wszyscy wyjechali o zostałem sam z kaczkami.



Dzisiejsze fotki.

sobota, 31 sierpnia 2013

Serwy

Spokojny i leniwy dzień. Pogoda średnia, rano nawet było słońce, później czuć było zbliżający się deszcz no i wieczorem trochę popadało.
Na obiad wybrałem się do Suchej Rzeczki - ok 4 km drogą, do Zajazdu u Lecha, chwalonego w sieci. Miejsce miłe, kuchnia smaczna. Jako że za babką ziemniaczana nie przepadam, zamówiłem coś czego jeszcze nie jadłem, czyli kakory litewskie. Warto było się skusić.


Jakby ktoś miał ochotę samemu poeksperymentować, znalazłem też przepis na kakory, w różnych odmianach.


Dzisiejsze fotki.

piątek, 30 sierpnia 2013

Serwy

Noc w Augustowie przeszła tradycyjnie spokojnie i bez problemów, nie licząc śmieciarek, które już o 5:30 pracowały i hałasowały. Przeniosłem się pod Kauflanda na śniadanie.
Później, tak jak planowałem te kilkanaście kilometrów do Serw. Po drodze Studzieniczna, o tej porze roku, jak większość miejsc tutaj - pusta, cicha.
Ośrodek w Serwach znalazłem w internecie.  Hotel ładny, pachnie nowością, reszta wymaga jeszcze sporo pracy ale mimo wszystko jest fajnie. Duży  zadrzewiony teren, z miejscami na kampery (pod drzewami, w cieniu). Po drugiej stronie drogi - otwarty plac campingowy z plażą, pomostami, wypożyczalnią sprzętu pływającego. Słońce już tak nie grzeje, więc wybrałem nocleg z widokiem na jezioro.


Podoba mi się tutejszy cennik - za kampera płaci się tyle samo co za zaparkowanie samochodu, czyli 20 zł. Osoba kosztuje 8 zł i podłączenie do prądu tez 8 zł. Ceny bardzo przyzwoite. W samym Augustowie chcą więcej niż na campingu w Wilnie :) .
Cisza, spokój, pustki, tylko kaczki hałasują na wodzie. Pokręciłem się trochę na rowerku po okolicy, na drugim końcu wsi jest sklep i bar (czynny tylko do 25 sierpnia), zrobiłem grila i ....... odpoczywam :)
Jutro w planie  na rowerku na obiad, do Suchej Rzeczki, do Lecha - podobno bardzo smacznie i w rozsądnych cenach można się najeść różnych speciałów.


Dzisiejsze fotki.