Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szombathely. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szombathely. Pokaż wszystkie posty

piątek, 26 października 2012

Węgry-Austria-Węgry

Rano, po śniadaniu pojechałem do Kőszeg, na prawdę warte zobaczenia małe miasteczko, z uroczym rynkiem i centrum.
Okazało się, że najkrótsza droga do Sopron powadzi przez Austrię, więc wiele nie myślałem i pojechałem. Na granicy widać ślady dawnej historii, budynki kontroli granicznej odpowiednio oddalone od siebie, między nimi był szeroki pas zaoranej ziemi niczyjej i obowiązkowe zasieki z drutu kolczastego. Teraz rośnie tam trawa i winorośl.
Soprom ma potężną starówkę a zaparkowanie, zwłaszcza kampera w jej pobliżu na prawdę ne jest proste, wszystko zapchane. Po dwóch okrążeniach centrum znalazłem wreszcie miejsce by postawić Mruczka i poszedłem oglądać. Pisałem wcześniej, że tutaj jeszcze nie byłem, ale dzisiaj nabrałem wątpliwości, będę musiał to sprawdzić. Ale nawet jeśli tu byłem, to z powodu towarzystwa wolę to zapomnieć.
Połaziłem, pooglądałem, pora na obiad. Znalazłem niedrogi lokal z dobrym sygnałem WiFi i korzystam podwójnie.

17:45
Stoję na razie na parkingu w centrum, ul Elżbiety, płatny od 8 do 18 więc za chwilę już darmowy. Ruch duży, samochody, autobusy ale za to mam dobry sygnał WiFi (echhhh to uzależnienie od sieci) i się zastanawiam czy zostać tu na noc, czy przenieść się pod Tesco (czynne 0-24, jest WiFi ale tylko na godzinę).



Dzisiejsze fotki

czwartek, 25 października 2012

Znowu Węgry

Rano śniadanie, moczenie się i wyjazd. Do granicy znowu tylko kilka kilometrów. Nic dziwnego, że wieczorem mogłem wybierać między programami TV - slowenski, chorwacki, węgierski a i tak najwięcej było austriackich.
Przez Lenti, gdzie już się moczyłem dwa lata temu pojechałem do Zalaegerszek, gdzie według węgrów jest najwspanialszy aquapark nie tylko na węgrzech ale i w całej Europie (ach ta ich skromność). Wszystko już o tej porze roku pozamykane ale tak na pierwszy rzut oka sporo brakuje do słowackiej Tatralandii tak popularnej wśród rodaków.
Kąpielisko termalne, pod dachem, to osobny obiekt ale jakoś nie miałem ochoty zaliczyć kolejnego basenu z ciepłą wodą. Camping położony kilometr od term i pewnie też już zamknięty więc zamiast tracić czas na szukanie go, pojechałem na znane już mi miejsce noclegowe - stacja benzynowa w Szombathely. Dwa lata temu nie udało mi się skorzystać z ich dostępu do sieci, teraz pokonałem bariery i nocleg z WiFi.
A jutro w planie Sopron, tylko 80 km stąd.



Dzisiejsze fotki