Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wrocław. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 września 2018

Piątek

Pogoda mnie pokonała. Rano jeszcze jest znośnie, ale później gorąco, duszno, parno. Odzwyczaiłem się o tego klimatu.
Jutro i pojutrze ma być nawet cieplej.
Trzeba jechać dalej.

czwartek, 6 września 2018

Start jesiennej trasy

Skończyły się upały, skończyły się ulewy, chyba można wystartować.
Zaczynam, tradycyjnie, od Wrocławia. Jutro  zaczyna się Święto Krasnoludków.

piątek, 29 sierpnia 2014

Wrocław

7:30
Sezon grzewczy w Mruczku rozpoczęty. Na dzisiaj zapowiadają ok 24 stopni, ale nad ranem zmarzłem i musiałem włączyć ogrzewanie, na dworze było 8, 9 stopni.
Dzisiaj w planie mam spokojnie pokręcić się trochę po mieście, a jutro dalej w trasę - kierunek Zgorzelec, Budziszyn (tam planuję nocleg na darmowym stellplatz'u). Później Szwajcaria Sasko-Czeska. Z siecią pewnie będzie problem, zwłaszcza u niemców, więc wyślę tylko tekst, zdjęcia doślę później, jak będzie WiFi. 
 

13:30
Kiedyś to była Hala Ludowa a w niej kino Gigant. Teraz się nazywa Hala Stulecia, jest wpisana na listę UNESCO, i ma swoje własne muzeum, czyli centrum poznawcze.
Bilet kosztuje od 12 zł wzwyż, ale dzisiaj już się szykują do niedzielnych zawodów, cześć komputerów padła i niektórych eksponatów multimedialnych nie ma. Wydębiłem jeszcze dla siebie zniżkę emerycką i zapłaciłem zaledwie 4,50.
Pooglądalem wystawę, pooglądałem filmy o budowie hali, o Wystawie Ziem Odzyskanych, o budowie iglicy. Można też było wejść na trybuny i obejrzeć halę od środka.

21:30
Coś jest nie tak z wrocławskim rowerem miejskim.
Elektrozamki nie działają, rowery przypinane łańcuchami. Niby drobiazg, ale wczoraj dwa razy nie udało mi się roweru odpiąć.
Sporo rowerów uszkodzonych, porozwalane siodełka, przeskakująca przerzutka.
Skanuje qrkod roweru, nr jest rozpoznawany ale mam komunikat, że tego roweru nie mogę wypożyczyć. Inny rower - nie można rozpoznać qrkodu, chociaż nalepka nie jest uszkodzona. Na stacji są 4 rowery i żadnego nie można wypożyczyć, bo na wielu stacjach wypożyczenie tylko telefonem.


Dzisiejsze fotki.

czwartek, 28 sierpnia 2014

Wrocław

20:30
Jak za dawnych czasów, w 11 godzin (od 8 do 19) zrobiłem prawie 600 km. Po drodze godzinna przerwa na spotkanie z Jarkiem i pół godziny na obiad.
Później napiszę troche więcej, teraz jade na rynek. 
 
21:30
Zmienia się Wrocław, zmienia. Na Liskego wycieli tę dużą wierzbę płaczącą na rogu z Sopocką.
Na placu koło IX LO wybudowali hotel.
Oławska zastawiona ogródkami i parasolami, w okolicach rynku coraz mniej sklepów, coraz więcej knajpek.


Dzisiejsze fotki.

sobota, 2 listopada 2013

Zaduszki

9:30
Dzień pochmurny, deszczowy, smutny. Zbieram się do drogi, dzisiaj do Ewy, do Warszawy z obowiązkowym przystankiem w Mszczonowie.



Dzisiejsze fotki.

piątek, 1 listopada 2013

Wszystkich Świętych

11:00
Za rok może być problem z zaparkowaniem tutaj. Płatny parking u wylotu Bujwida i Liskego zrobił się mniejszy a większość miejsc jest wykupiona w abonamencie. Wczoraj jakoś wyprosiłem by mnie przyjęli, chociaż te miejsca jakie mają dzisiaj sprzedają po 10 zł za wjazd, więc na jednym miejscu zarobią po kilkadziesiąt złotych a Mruczek zajmuje prawie dwa.
Bardzo miła niespodzianka spotkała mnie na cmentarzu, grób był posprzątany, żadnych liści czy śmieci, musiałem tylko umyć na mokro płytę, to wszystko. Co ciekawsze, nie mam pojęcia, kto był tym dobrym duchem.
Kimkolwiek byłeś - SERDECZNIE DZIĘKUJĘ!
Wybieram się zaraz na Osobowice, do dziadków, a później się pewnie pokręcę znowu po centrum. Pogoda już nie taka piękna jak wczoraj, ale na szczęście nie pada.

20:00
Po wieczornym spacerze po cmentarzu mam wrażenie, że co roku ludzi jakby mniej. W czasach mojego dzieciństwa, to właśnie koło 8 wieczorem były takie tłumy, że ledwie dało się przejść. Teraz pusto, część straganów już zlikwidowano, a przecież najpiękniej jest wieczorem, kiedy te wszystkie zapalone lampiony najlepiej są widoczne. To taki specyficzny balet swiateł okraszony wonią palącej się stearyny.




Dzisiejsze fotki, nowy link.

czwartek, 31 października 2013

Wrocław

Rano przeniosłem się na Borowską, na parking koło aquaparku. Okazało się, że informacja z intetnetu (na ich oficjalej stronie) nijak się ma do rzeczywistości. Inne godziny otwarcia, inny cennik. Ale się wykąpałem i trochę pomoczyłem.
Cały dzień testowałem rower miejski. Mają go wprowadzić w Białymstoku, więc trzeba sprawdzić to w praktyce. Wrażenia mam mieszane. Z jednej strony fajnie, bo mogę podjechać gdzieś w miarę szybko i za darmo, ale każdy z 9 rowerów jakimi dzisiaj jeździłem miał jakieś niedociągnięcie. Serwis działa nędznie.
Na zakończenie dnia pooglądałem ludzi uczestniczących w 3 paradzie na Helloween (nowa, świecka tradycja). Dwoma rowerkami wróciłem do kampera.


Dzisiejsze fotki.

środa, 30 października 2013

Dolny Śląsk

Jako że z Kudowy do Wrocławia niedaleko (ok 130 km) postanowiłem po drodze odwiedzić stare kąty.
Zacząłem od Dusznik. Cicho, pusto, szykują się już do sezonu zimowego. Pochodziłem trochę po parku zdrojowym i dalej w drogę.
W Kłodzku zatrzymałem się na parkingu pod samą twierdzą. Miasto podniosło się już po powodzi z 1997 roku, odmalowane domy, przerobione wybrzeże w okolicach mostu. Nie byłem tu od czasów studenckich i nie ma porównania stan obecny z tym co było wtedy.
Pochodziłem po starówce, zaliczyłem trasę podziemną i po krótkom odpoczynku poszedłem zwiedzać twierdzę.
Na wieczór dojechałem do Wrocławia. Pierwsza wizyta na cm. przy Bujwida i na nocleg przejechałem w sprawdzone miejsce, brama wjazdowa na Stadion Olimpijski.


Dzisiejsze fotki.

piątek, 2 listopada 2012

Zaduszki

Po porannej wizycie na cmentarzu, w drogę, do Warszawy. Po drodze obowiązkowy postój na termach w Mszczonowie. Nowa "gierkówka" prezentuje się wyśmienicie.


czwartek, 1 listopada 2012

Wszystkich Świętych

Od rana wiało i padało ale koło południa szczęśliwie przestało i można było wybrać się na objazd cmentarzy.
Co roku mam wrażenie, że ludzi jakby mniej, za to coraz więcej kwiatów i zniczy.



Dzisiejsze fotki

środa, 31 października 2012

Do Wrocławia

Rano w Kudowie było pochmurno i deszczowo ale już koło Kłodzka zaczęło być ładnie i im bliżej Wrocławia, tym więcej słońca.
Nie chciało mi się w tym roku kombinować z noclegiem więc zaparkowałem na parkingu strzeżonym u wylotu ulicy Bujwida (25 zł za dobę), na cmentarz mam kilka kroków i nie muszę kombinować. Obok MCDonald więc sanitariaty też blisko.
Wieczorem ma się odbyć na starówce parada na Halloween.



Dzisiejsze fotki

czwartek, 21 kwietnia 2011

Wielki Czwartek

Kolejny, nieplanowany nocleg we Wrocławiu przeszedł tym razem bez niespodzianek mimo dużej dziury w dachu. Skoro świt przeniosłem się na Krakowską, stoję teraz 100 m od serwisu i czekam aż otworzą.

9:10
Zrobione, zapłacone (niecałe 400 zł za wszystko), można jechać dalej. Szczerze można ten wrocławski serwis polecić wszystkim. Kierunek - jak wczoraj czyli Kudowa, Nachod i Teplice nad Metui ze swoim Skalnym Miastem.

18:00
Oczywiście, zmieniłem trochę planowaną trasę. W Kłodzku odbiłem w prawo na przejście w Tłumaczowie (20 km mniej do przejechania). Nie odbyło się też bez dodatkowych "atrakcji". Od wczoraj mam jakieś problemy z ładowaniem akumulatora zabudowy, tuz przed granicą zauważyłem, że na panelu kontrolnym lampka ładowania nie świeci się. Jak wyłączyłem światła drogowa - zapaliła się. Czyli, wg mnie, ewidentnie za mało prądu idzie do modułu. W Broumovie, na parkingu, podniosłem maskę, popatrzyłem groźnie na alternator (prawdopodobnie styki są do przeczyszczenia), zatrzasnąłem maskę i zacząłem się zastanawiać jak sobie z tym poradzić. Ale widać sam mój wzrok zadziałał, bo ........ od tej chwili wszystko wróciło do normy - ODPUKAĆ ! Obiadek (knedliki i faszerowana papryka) w Teplicach.
W zeszłym roku oglądaliśmy Skalne Miasto w Adršpach - teraz przyszła pora na druga część czyli Teplickie Skalne Miasto. Cisza, spokój, ludzi jeszcze prawie nie ma więc można się rozkoszować nie tylko widoczkami ale i śpiewem ptaków.

Znany parking przy BP w Kudowie już nie jest tak gościnny jak w zeszłym roku. Co prawda WiFi działa ale jak podjechałem od razu przyszedł pan z obsługi i poinformował mnie ze muszę stanąć po drugiej stronie budynku (czyli przy samej szosie), na parkingu dla osobówek. Poza tym albo zatankuje 50 litrów paliwa albo płace za parkowanie dłuższe, całonocne - 20 zł.


Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 160 km. Mapka trasy

środa, 20 kwietnia 2011

Dzień trzeci

Pierwsza noc w tym sezonie w Mruczku nie obyła się bez przygód. Przeceniłem pogodę i ustawiłem na trumie za mała temperaturę, dodatkowo zostawiając otwarte lufciki dachowe. Około 3 w nocy obudziła mnie temperatura 13 stopni  - brrrrrrr.
Rano okazało się, że camping chyba już jest czynny (kłódki na bramie nie ma i nawet jakiś kamperek stoi na polu) ale "moje miejsce"  to jest legalny parking, więc i tak nikt mi nic nie zrobi. Na miejscu bar, wieczorem dość popularny, sklep spożywczy i nawet darmowy internet.
Pogoda zapowiada się śliczna, oby jak najdłużej taka wytrzymała.


10:00
Za trzecim podejściem udało się "zdobyć" karnet CCI na 2011 rok.Ruszam w dalsza drogę na południe.

11:30
Postanowiłem sprawdzić WiFI przy McDonaldzie koło Kłodzka i wtedy okazało się ze nie mam driverow do mojej zewnętrznej anteny - echhhh, ta skleroza.

14:00
Przekroczyłem granicę i jadę w stronę Teplic nad Metui. Zaraz za Nachodem mała tradycyjna staroczeska restauracja (jak się sami reklamują). Obowiązkowe knedliki :)

Niestety, zauważyłem, że zwiało mi klapkę z dachowego wywietrznika w łazience i mam teraz dziurę 40x40 - wrrrr. Musze wracać do Wrocławia (już się umówiłem z serwisem, zajmą się Mruczkiem jutro rano).
I znowu Stadion Olimpijski.


Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 300 km. Mapka trasy

wtorek, 19 kwietnia 2011

Kierunek Wrocław

Start rano, o 10 z Pragi. Mruczek tak się niecierpliwił, że postanowił sam pojechać, nie czekając na mnie. Na szczęście skończyło się na samym strachu.
Sławna 8 na trasie od Mszczonowa do Piotrkowa Trybunalskiego rozkopana, czynna tylko jedna jezdnia. Wygląda, że ja przerabiają na autostradę (budują  skrzyżowania bezkolizyjne). Jak to wygląda można pooglądać na zdjęciach.
Obiadek (schabowy ziemniaczki, surówka - za 12 zł) w małym zajeździe zaraz za Bełchatowem. Smaczny - polecam :) Zatrzymałem się teraz koło Wieruszowa, wysyłam zdjęcia i popijam herbatkę.
Od Białegostoku przejechałem już 450 km i nie spotkałem po drodze żadnego kampera.

Wyjeżdżając z parkingu zobaczyłem kamperka, na polskich numerach. Ciekawe, dlaczego jest na "bliźniakach". Był zamknięty, nikogo chyba w nim nie było.

Dojechałem do Wrocławia i zaskoczyła mnie cena paliwa - na stacji Lukoil ON po 4,99 :)
Nocleg w planie  na sprawdzonym w zeszłym roku miejscu czyli przed bramą wjazdową na Stadion Olimpijski ale muszę poczekać, na razie cały parking zastawiony osobówkami.


Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 350 km. Mapka trasy