Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucký Vrch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lucký Vrch. Pokaż wszystkie posty

sobota, 30 kwietnia 2011

Morava

Echhh dziwny, bardzo dziwny jest ten camping na Lucky Vrch. Według informacji na ich stronie:
za poplatek 10 kč je možno se osprchovat v penzionu, kde lze také využít wc. Platba 30 Kč osoba/noc, žádné jiné poplatky.
Do tego miała dojść opłata za prąd wg licznika 5 Kc za 1 kWh.
Wczoraj, przy meldowaniu poinformowano mnie, że opłata za prysznic i WC to właśnie 30 Kc, za pobyt nic nie płacę i oczywiście prąd - 5 Kc za 1 kWh. Dzisiaj przy rozliczaniu dowiedziałem się, ze za prąd place 10 Kc za 1 kWh i ...... NIC więcej, żadnej opłaty za pobyt, za sanitariaty, ani halerza. Wyszło na to, że za nocleg tam, z prądem, sanitariatami i nawet dostępem (słabym ale jednak był) do internetu zapłaciłem 10 Kc czyli ok 1,70 zł.

16:30
Dojechałem do Žďár nad Sázavou. Znowu śliczna trasa, wąska droga wijąca się wśród górek i pagórków. Pogoda niestety nie najlepsza, chmury burzowe krążą dookoła, słychać grzmoty ale tutaj niewiele padało. Na głównym placu Novego Miasta - darmowy internet, ale tylko trzy godziny dziennie. Mam zamiar podjechać do Nove Mesto na Moravie - na rynku można parkować, więc pewnie i przenocować się uda. Poza tym dzisiaj tam są specjalne atrakcje:)

Nové Město na Moravě - Zahradnictví
Sraz u kašny na námstí v 19 h, poté průvod v maskách i bez s lampiony , od 20 h pálení čarodějnic v zahradnictví, rožnění prasátka, k tanci hrají Bosorky. POŘADATEL:
Zahradnictví a klub seniorů

Nové Město na Moravě - Penzion Pasáček
Čarodějnické drinky, grilování, barmanky jako čarodějnice, pro návštěvnice v čarodějnické masce 10% sleva. POŘADATEL:
Penzion Pasáček

18:45
Jestem już w Nove Mesto nM. Miejsce świetne, legalny parking zaraz obok Urzędu Miasta, i komisariatu Policji. Internet, jak widać jest - ta sama darmowa usługa czyli trzy godzinki dziennie. Mam dwie rożne anteny WiFi, więc i dwa różne numery MAC - powinienem mieć w sumie 6 godzin :) :)

Pogoda niestety podła - pochmurno, grzmi, nie pada ale w każdej chwili może zacząć. Nie wiem, jak to będzie z tym pochodem czarownic, mam nadzieję, że nie odwołają.

20:10
Czarownice przyjechały na rynek wcześniej niż było w zapowiedzi. Na szczęście zachowywały się na tyle głośno, że je usłyszałem. Najpierw odtańczyły swoje tańce pod fontanną, później pomaszerowały przez całe miasteczko zwołując chętnych. Na miejscu zabawy gotowe już były stoły, barek z obowiązkowym piwem i jakimiś kiełbaskami, rozstawione instrumenty muzyczne i główne czarownice zaczęły swój sabat. Niestety, pogoda nie dopisała, zaczęło padać, grzmi, błyska się. Bawiącym to nie przeszkadzało ale ja doszedłem do wniosku ze wypije jedno piwo i wracam do kamperka. 


Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 45 km. Mapka trasy

piątek, 29 kwietnia 2011

Vysočina

Noc przeszła spokojnie, zegar nad głowa miło wybijał godziny i kwadranse. Znalazłem wczoraj na mapach ciekawy camping, ok 30 km na południe od Litomyśla - Lucký Vrch. Chwalą się, że kamperowcy (i przyczepki) płacą tylko 30 Kc, czyli około 5 zł, dziennie za każdą osobę (nie ma opłat za pojazd), jest możliwość podłączenia się do prądu (indywidualne liczniki) i jest WiFi. Może to być niezły punkt wypadowy do okolicznych miast i miasteczek. Trzeba to koniecznie sprawdzić osobiście.
Śniadanie zjedzone, uparłem się i jednak skrzynkę tutaj, na tym placu znalazłem :) Można jechać dalej. Kierunek - Polička.

18:30
Jestem już od godziny na Lucky Vrch i walczę z WiFi. Niby jest ale tam gdzie stoję sygnał bardzo słaby, za słaby. Najlepszy jest na korytarzu w budynku, wiec z kompem na kolanach powysyłałem na razie fotki do albumu. Jak sobie poradzę z siecią postaram się napisać trochę więcej.

20:00
Po wielu różnych eksperymentach i próbach - sukces, mam siec i w kamperku :)
Dzisiejszy dzień uważam za bardzo udany, śliczna, malownicza trasa, chociaż większość po wąskich drogach raz gore raz w dół ale warto było. Pojechałem najpierw do Policzki - małe miasteczko, z murami obronnymi widocznym,i tylko od zewnątrz starówki, w środku wszystko zabudowane domami. Wjazd na starówkę płatny, można kupić w automacie bilet za 20 Kc (godzina parkowanie poza starówka na płatnym parkingu - 10 Kc. Dobrze ze nie wjeżdżałem do środka, na tych wąskich uliczkach na pewno bym się zaklinował. Następny etap podróży, to hrad Svojanov. Pięknie położony, remontowany, ale dostępny dla zwiedzających i mimo różnych tablic - nic nie zapłaciłem. Końcowy podjazd na górę podniósł mi nieźle poziom adrenaliny, biedny Mruczek ledwie ciągnął na pierwszym biegu a ja cały czas się zastanawiałem co zrobię, jak sobie nie poradzi ? O zawróceniu nie było mowy ale na szczęście sie udało. Na starych oponach pewnie miałbym problemy. Widok z góry na wioskę Svojanov prześliczny.
Następny etap to pałac Kunsztat. Cała droga od Piliczki do Letovic wiedzie wzdłuż potoku, ślicznie się wije, młoda zieleń dodaje wszystkiemu dodatkowego uroku. Obiadek w Domu kultury z Kunsztadzie (knedlików już nie było a za całość: zupka gulaszowa, kotlecik z ryżem i duża kofola zapłaciłem 85 Kc :)czyli ok 15 zł. Sam pałac Kunsztat zrobił na mnie nie najlepsze wrażenie, podobnie jak wiele innych w Czechach mocno zaniedbany. Niby coś przy nim robią ale nie wygląda to najlepiej.

Po Kunsztadzie już jazda na Lucky Vrch. Miejsce prześliczne, przypomina niektóre czeskie schroniska w Karkonoszach. Widoczek w góry na wioskę - bezcenny :) I dwa sympatyczne psiska, chociaż jeden już mi "oznaczył" oba przednie koła Mruczka :)



Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 110 km. Mapka trasy