Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komarom. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Komarom. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 października 2019

Piątek

Prognoza pogody daje wyraźnie do zrozumienia, że pora powoli kończyć ten sezon.


Byłem dzisiaj za Dunajem, winogrona coraz droższe, pomidory i papryka też. Tu też widać koniec sezonu.


A na camping ciągle dojeżdżają kolejne kamperki - Czesi, Słowacy, Niemcy.


(Dzień 35 + 72 = 107)

sobota, 19 października 2019

Sobota

Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy z Pavlem, jego samochodem, na druga stronę Dunaju. Pokazałem mu trochę Komarom i zrobiliśmy drobne zakupy.


Później oczywiście basen, obiad, sjesta, basen  - jak co dzień.

(Dzień 35 + 66 = 101)

wtorek, 1 października 2019

Wtorek, kierunek Komarno

Pogoda prześliczna, czyste niebo, ok 24 stopni, wiaterek. Podjechałem do Tata (znowu) i pooglądałem to, co w sierpniu, z powodu upału, odpuściłem sobie.


Z Tata do Komarna mam tylko 24 km. Na razie stoję na obrzeżach Komarom,  pod Penny (internet) a koło 19, już po zachodzie słońca, przemieszczę się na parking przed campingiem.


(Dzień 35+48)

wtorek, 23 kwietnia 2019

Wtorek


12:00
Wczoraj złożyłem markizę, zabrałem stolik, fotel i podłogę. Chodząc o lasce, nie było to trywialne. Dzisiaj poskładałem resztę, wyprowadziłem kota, zapłaciłem za camping (5 nocy kosztowało dokładnie 401 zł)  i pojechałem do Gyor, do Decatlonu.
Piątkowy nawrót problemów z kręgosłupem, to efekt siedzenia przy niskim stoliku (wys. 58 cm), na niskim foteliku. Kupiłem stolik wys. 70 cm i pasujące do niego krzesełko (razem ok 200 zł) - szkoda zdrowia.
Jedzie mi się ciężko, na siedząco cała  lewa noga boli. Te 50 km jakoś przejechałem, ale o powrocie do PL nie ma mowy.

poniedziałek, 22 kwietnia 2019

Poniedziałek


Drugi dzień spędzony w Mruczku. Wyjście do WC to problem wiec marszu na basen nawet nie ryzykuję. Jak leżę to niby jest lepiej ale stanie czy siedzenie to problem. Cały czas faszeruję się lekami ale jakoś  niewiele dają.
Nie wiem co dalej robić. Tutaj jest  prawie dwa razy drożej niż u Słowaków, więc jutro stąd wyjeżdżam. Poczekam do środy, najwyżej wrócę do domu, chociaż te Dni Komarna kuszą mnie.

niedziela, 21 kwietnia 2019

Niedziela, wędrujący dysk


Ten dysk w kręgosłupie to klasyczny turysta. Ciągle się przemieszcza i zmienia miejsce ucisku nerwu kulszowego.
Objawy mam klasyczne
https://www.mp.pl/pacjent/neurologia/choroby/150605,rwa-kulszowa

Jeszcze w Głuchołazach bolal mnie dół pleców
W piątek zaczęło sie od pośladków a wieczorem zaatakowało tylną część ud. Ból jak przy dużym skurczu.
Sobota  słabszy ból ud ale doszły łydki.
Dzisiaj dolna część łydek i lewa stopa.
Ciekawe, jak się ta wędrówka dysku skończy.

sobota, 20 kwietnia 2019

Sobota


Noc  była koszmarna. Poniżej pasa maksymalny skręt w prawo, powyżej pasa maksymalny w lewo. Tylko w takiej pozycji prawie nie bolało. 
Ok 200 m od campingu jest piekarnia.  Wyprawa rano po pieczywo to był wyczyn heroiczny.   

Po słowackiej stronie można zjeść obiad za ok 4,5e i wybór knajp spory. Tutaj na campingu jest bufet. Sznycel, ziemniaki i ogórek za ok 13e - ceny "niemieckie". 
Mam pieczywo, puszki rybne, płatki śniadaniowe - przeżyję do wtorku ☺

17:00
Camping pełen, głównie Czesi, trochę Niemców i Madziarów.  Koło mnie stoją Duńczycy.
Generalnie cisza i spokój, słychać świergot ptaków i jedną kobietę rozmawiającą przez komorkę tak głośno, że cały camping słyszy.
To niestety Polka 😞