Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debrecen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Debrecen. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 września 2013

Piątek - znowu Debrecen

Od rana słońce ślicznie świeciło, więc wybrałem się znowu do Debreczyna. Pani w kasie namawiała mnie na kupno biletu na rower ale nie dałem się namówić. Pani konduktorka w pociągu sprawdziłam mój bilet a rower jej w ogóle nie zainteresował :) Wracając tez za rower nie płaciłem.
Tym razem wysiadłem wcześniej na stacji Jozsa i dalej już na dahnku. Pooglądałem Uniwersytet - monumentalny budynek, robi wrażenie, park i kąpielisko termalne.
Po powrocie na camping zobaczyłem, że stawiają jakiś duży namiot, coś się na jutro szykuje, Następna niespodzianka czekała na mnie na basenie - najpierw wspólna gimnastyka pod muzyczkę, poźniej, na brzegu, były pokazy tańca w wykonaniu 6 osobowego zespołu.
W sieci doczytałem się, że w całym kraju w dniach 28 i 29 organizowane są różne  imprezy pod wspólnym hasłem Magyarország, szeretlek! (WĘGRY, KOCHAM CIĘ!).


Taka impreza jest w Tiszafured, podobna w skansenie w Ópusztaszer.
Prawdopodobnie tutaj, na campingu też będą jakieś atrakcje z tej okazji.

23:00
Te występy dzisiaj na basenie to prawdopodobnie z okazji Światowego Dnia Turystyki - przynajmniej tak zrozumiałem, to co tutaj napisano :)


Dzisiejsze fotki.

środa, 25 września 2013

Debrecen

Żeby zerwać z monotonnością, pojechałem dzisiaj o porannym moczeniu do Debreczyna. Na stacji pani w kasie sprzedała mi bilet dla mnie i drugi, 50% na rower. Pan sprawdzający bilety w pociągu sprawdził obydwa. W drodze powrotnej, jako że nie było kasy na dworcu - bilet kupowałem w pociągu u konduktorki. Tym razem okazało się, że na rower bilet nie jest potrzebny  - i kto tu zrozumie madziarów :)