czwartek, 11 lipca 2013

Gdańsk

Wczoraj opisany problem został załatwiony. Jednego dnia zabierają kwotę, następnego dnia oddają część (nadpłatę)  i wg nich wszystko jest OK. Tylko nikt nie bierze pod uwagę zdenerwowania człowieka (czyli mnie).

Pogoda rano zapowiadała się nieciekawie, prognozy też mówiły o deszczach i burzach. Pochmurno, chłodny wiatr, chwilami nawet kropiło ale przeszło i teraz, o 15 jest całkiem ładne słoneczko. Pokręciłem się po starówce, zajechałem na Żabi Kruk.


Tam dowiedziałem się, że właśnie dzisiaj zaczyna się XVII Międzynarodowy Festiwal Teatrów Plenerowych I Ulicznych. Trzeba będzie się na to wybrać. Tutaj można poznać program festiwalu.


Do kampera wróciłem tuz przed północą. 


Dzisiejsze fotki.

środa, 10 lipca 2013

Ech ....

10:00
Urzędnik państwowy wydaje prawomocną decyzję a kilka dni później inny pracownik tej samej instytucji postępuje niezgodnie z tą decyzją. I to jest podobno zgodne z prawem. Niemożliwe ? W naszym kraju wszytko jest możliwe. A tą instytucją jest Sąd.
Rolą sądu jest też wychowywanie, nauczanie obywateli. Czego ja się nauczyłem ? Tego, że prawomocny wyrok sądu jest tyle wart ile kartka papieru na jakim został napisany, więc nawet nie nadaje się do celów "sanitarnych".
Żeby za dużo nie myśleć, wsiadłem do tramwaju i jadę do Jelitkowa, a później pojadę promenadą w stronę Gdyni.

16:00
Dojechałem tylko do Sopotu, pokręciłem się trochę, wypiłem kawę i wróciłem do Gdańska.


Pochmurno, wiatr, nawet przez chwile trochę padało - nie chciało mi się gnać dalej, do Gdyni. Dojechałem do Nowego Portu, pooglądałem zabytkową latarnie morską, trafiłem akurat na godzinę 14, więc miałem okazję zobaczyć opadająca kule czasową.


Podjechałem potem do Brzeźna wsiadłem w 3 i spokojnie, tramwajem na Stogi.


Dzisiejsze fotki.

wtorek, 9 lipca 2013

Trójmiasto

15:00
Może tytuł trochę na wyrost, w Gdyni dzisiaj nie byłem. Najpierw dojechałem stałą trasą do Długiego Targu, później na dworzec i w SKM, do Oliwy. Pochodziłem po parku, bo rowerem jeździć nie wolno, wysłuchałem krótkiego koncertu organowego w katedrze i spokojnie, ulicami, pojechałem do Sopotu.


Smaczny obiadek zjadłem w jadłodajni, za kilkanaście złotych a teraz siedzę koło latarni i odpoczywam.

21:00
Dzisiaj w sumie przejechałem na rowerku 38 km - nieźle, aż tyle nie planowałem ale tak wyszło. W Sopocie pooglądałem sobie Camping "Przy Plaży". Lokalizacja świetna, dla kogoś kto chce mieć plaże pod nosem, do centrum Sopotu blisko, ceny prawie takie same jak w Stogach (tutaj zapłacę 47 za noc - tam zapłaciłbym 51), tylko że nie ma WiFi. Oglądając camping natknąłem się na kamperka z Białegostoku. Chwilę porozmawialiśmy, wymieniliśmy się adresami internetowymi swoich wspominków - i pojechałem dalej.
Dojechałem do Brzeźna, wejście na molo tutaj jest za darmo ale prawie połowa jest zamknięta z powodu remontu.




Dzisiejsze fotki.

poniedziałek, 8 lipca 2013

Gdańsk - poniedziałkowe lenistwo

10:00
Po dwóch dniach dość intensywnych najwyższa pora na lenistwo. Nie planuje dzisiaj żadnych dalszych wyjazdów (tylko 2 km do sklepu, uzupełnić zapasy). Zaraz idę na plaże, wypada wreszcie zamoczyć chociaż stopy w Bałtyku :)

14:00
Połaziłem po plaży, nawet się wykąpałem - woda nadal słona. Później dałem się namówić na plażowa bibliotekę i jedna książkę czytam.


Pora na obiadek i sjestę.

22:00
Wieczorem podjechałem na mały spacerek po plaży, dzięki uprzejmości Ewy - mam nawet zdjęcia z tego spaceru.



Dzisiejsze fotki.

niedziela, 7 lipca 2013

Gdańsk niedziela

Dzisiaj główną atrakcja była parada jachtów na zakończenie Baltic Sail. Ulokowałem się po Wyspie Spichrzów, pod Filharmonią i miałem dobre miejsce do obserwacji. Przedefilowało łącznie około 90 różnych jednostek, od dużych jachtów, po różne maluchy, była nawet jedna deska z żaglem.


Paradę tradycyjnie otwierały jednostki Policji i Straży Pożarnej a kończył największy jacht, który mógł wpłynąć na Motławę - Minerwa. Prezentowała się wspaniale, z podniesionymi wszystkimi żaglami.


Po szybkim obiadku wsiadłem do wodnego tramwaju i popłynąłem linią nr 6 na drugi koniec Stogów, skąd już na rowerku na camping. Wyszło trochę mniej km niż wczoraj - bo tylko 23.


Dzisiejsze fotki.

sobota, 6 lipca 2013

Gdańsk sobota

Miał być odpoczynek a jestem bardziej zmęczony niż wczoraj :)  Przejechałem dzisiaj na rowerze (składaku) 32 kilometry.



Pogoda śliczna - nie za gorąco, lekki wiaterek, jak to nad morzem, słoneczko świeci - tylko jeździć.
Rano pojechałem na Długi Targ, pooglądałem jachty na Motławie, pokręciłem się i pojechałem do Nowego Portu, oglądać największą dzisiejsza atrakcję czyli inscenizację bitwy morskiej.


 Sporo ludzi, kilka kolonii, a na wodzie dwa galeony strzelające, dymiące. Z twierdzy Wisłoujście też strzelali - fajna impreza.
Po bitwie przepłynąłem promem na druga stronę, obejrzałem z zewnątrz twierdzę i pojechałem na Westerplatte, gdzie zacumował największy jacht.


Dzisiejsze fotki.

piątek, 5 lipca 2013

Kierunek Gdańsk

Zbierałem się, zbierałem i wreszcie wczoraj, koło 13 udało się wyjechać. Upalnie duszno ale jakoś przejechałem 300 km i dotarłem na pole biwakowe przy śluzie w Buczyńcu. Oprócz tego że remontują instalację na kanale elbląskim więc nie ma rejsów nic więcej się tam nie zmieniło. Komary tną jak w poprzednich latach, zasięgu telefonów praktycznie nie ma, TV (wspaniała, cyfrowa) nie dochodzi - analogowa jaka była taka była ale BYŁA. Kilka zdjęć z wczoraj  można pooglądać TUTAJ.


Dzisiaj rano, na śniadanie podjechałem na stacje benzynową w Pasłęku, a później S7 w stronę Gdańska. Jakiś niezbyt szczęśliwy dzień dzisiaj miałem. Najpierw telefon się zbuntował, nie mogłem wysłać z niego zdjęć do album,u picasy, później okazało się, że nie mogę ich też przerzucić z telefonu do komputera (czytając samą kartę pokazywało, że nie ma zdjęć w ogóle). Po dłuższych bojach i różnych sztuczkach - poradziłem sobie z tym problemem. Juz zadowolony że się uspokoiło zauważyłem,ze mój przedłużacz 12V zaczyna dymić, odłączyłem zasilacz komputera a to bydle dymi dalej. Wystraszyłem się, odłączyłem go w ogóle i musiałem opracować nową wersję zasilania kompa.
Zabrałem się do przerzucania zdjęć do internetu i kolejny ZONK - picasa "wie lepiej" na jakie konto chcę się zalogować. Niby pojawia się na chwilę okienko gdzie mógłbym wpisać inne dane ale po sekundzie samo znika a ja jestem logowany ciągle na jedno i to samo konto. Kiedyś już to miałem, pomogło odinstalowanie i zainstalowanie od nowa Picasy, ale ........... poprawili i teraz to nie działa. Odinstalowywałem kilka razy, ręcznie czyściłem rejestr, wywalałem wszystkie pliki związane z picasą i  NIC. Teraz muszę inaczej wysyłać zdjęcia do sieci.
Szczęśliwie dojechałem do Stogów, stoję w tym samym miejscu co w zeszłym roku i zaczynam odpoczywać.


Jutro w planie wyjazd do centrum Gdańska, trzeba koniecznie pooglądać te wszystkie żaglowce jakie tutaj zawitały na Baltic Sail.


Dzisiejsze fotki.

wtorek, 4 czerwca 2013

Druskienniki

Z Wilna do Augustowa, jadąc przez Druskienniki, jest tylko 20 km więcej. Postanowiłem więc tym razem się w drodze powrotnej pomoczyć w Aquaparku. Dodatkowy bonus jaki mam - to bilet jak dla dzieciaka (zdziecinniały starzec już jestem wg ich cennika ) czyli mniej niż 50% normalnego biletu.

Mruczka zaparkowałem najpierw koło kościoła i pokręciłem sie trochę na rowerze po kurorcie. Ślicznie zrobili teraz park, wysprzątane, nowe alejki, nowe nadbrzeże - ładnie to wygląda ale niestety, komary jak zawsze mnie dopadły.
Na wieczór zjechałem do Augustowa, nie chce mi się dzisiaj jechać dalej i nocuję na sprawdzonym już miejscu czyli pod poczta, w samym rynku.

Jutro rano - powrót do domu.

Dzisiejsze fotki.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Wilno, dzień drugi

Kolejny dzień kręciłem się po mieście na Dahonku.

Trzeba dobrze poznać miasto, żeby nie trzeba było pokonywać wzniesień tylko po to by po chwili zjeżdżać w dół. Najlepsza trasą łącząca camping z centrum (Katedra, Zamek) jest trakt Gedymina i przejazd przez park Vingio. Tak właśnie wracałem wczoraj i dzisiaj.




Przy trakcie Gedymina trafiłem dzisiaj na restaurację serwująca potrawy regionalne i zapłaciłem za pełny obiad mniej, niż za zwyczajną pizze na starówce :)
Pogoda, jak widać po zdjęciach jest przychylna, słoneczko, trochę chmur ale spokojnie. Wieczorem na campingu znowu pojawiła sie parka kaczek, widać to ich stałe miejsce.
 Jutro już wracam, ale jeszcze nie wymyśliłem jak dokładnie będę jechał.

Dzisiejsze fotki.

niedziela, 2 czerwca 2013

Wilno

Pogoda dzisiaj typowo czerwcowa - ciepło, upalnie, duszno i później burza. Pojeździłem dzisiaj po mieście prawie 30 km i jestem trochę padnięty. Zacząłem oczywiście od Ostrej Bramy - niestety, nie znalazłem rozsądnego miejsca do zaparkowania roweru więc nie wchodziłem na górę Z ogłoszenia dowiedziałem się, że dzisiaj będzie procesja z okazji święta Bożego Ciała.
Zajrzałem też na Zarzecze (czyli Użupio) ale głównie jeździłem po centrum.

Trasa po mieście:

sobota, 1 czerwca 2013

Litwa

Noc minęła spokojnie, burze krążyły dookoła ale do mnie nie dotarły. Śniadanko w Morenie i przekroczyłem granicę. Spokojnie dojechałem na camping w Wilnie, ceny się nie zmieniły od zeszłego roku, hasło do WiFi - też nie :)

Przesiadłem się na rower i w miasto. Pasy rowerowe niby maja wymalowane ale jakoś tak na siłę, w wielu miejscach wąskie, pokręcone nie do końca przemyślane. No i oczywiście to co mnie denerwuje najbardziej czyli jest pas, nagle się urywa, bo jest jakaś przeszkoda i nawet nie ma żadnego znaku - po prostu znika droga dla rowerów.
Pogoda dopisała, cały dzień było słońce, za to teraz, pod wieczór robi się duszno i nieprzyjemnie - chyba w nocy dopadnie nas tutaj jakaś burza, bo krążą i krążą dookoła.


Dzisiejsze fotki.

piątek, 31 maja 2013

Na Litwę

Jak co roku, już po raz jedenasty, jadę na początku czerwca do Wilna, do Ostrej Bramy.
Wyjechałem po południu, po pierwszej burzy ale i tak całą drogę towarzyszył mi deszcz.
Tym razem nocuję na stacji benzynowej w Gibach, ok 20 km od granicy.


Dzisiejsze fotki.

poniedziałek, 27 maja 2013

Pompa wodna

Kilka dni temu stara pompa wodna odmówiła współpracy. Udało mi się kupić nową w Białymstoku i to nawet trochę taniej niż w sklepach internetowych.

Dzisiaj zainstalowałem nową, sprawdziłem, działa :)

I znowu mam wodę w kamperze.

poniedziałek, 13 maja 2013

Zimni ogrodnicy

Pogoda mnie wygoniła - zimno, mokro, pochmurnie. Inne ekipy na campingu zwijały się po góra dwóch nocach, ja wytrzymałem trzy. W Rucianem zatrzymałem się w centrum, nawet na chwilę przestało padać, połaziłem trochę po porcie i zjadłem obiad (filet z indyka faszerowany szpinakiem - smaczne było :) ).
Od Pisza  nawet pojawiało się trochę słońca a w Białymstoku zbierało sie na burzę, duszno, parno, paskudnie. Na dobre rozpadało się dopiero po północy.




Dzisiejsze fotki.

sobota, 11 maja 2013

Mokre Mikołajki

Wczoraj wieczorem zagrzmiało, pobłyskało, popadało i pogoda się zepsuła.

Teraz nie pada ale nie wygląda to obiecująco. Na razie przygotowuję śniadanie i ....... myślę co robić dalej.

13:45
Pochmurno, ale nie pada, więc postanowiłem dalej realizować plan, czyli wycieczka do Wierzby. Jazda po mokrym piachu i to pod górę nie należy do przyjemności ale ta cisza, zapach wiosennego lasu po deszczu - bezcenny. Prom w maju jeszcze nie kursuje, więc pojechałem z powrotem do Mikołajek. Teraz siedzę w jednej z licznych knajpek nad jeziorem i czekam na obiad.
Dzisiejsza trasa rowerowa.


Dzisiejsze fotki.

piątek, 10 maja 2013

Mazury na dwóch kółkach - Łuknajno

Dzisiaj tylko na Dahonku i trochę na własnych nogach się poruszałem. Najpierw podjechałem do Muzeum Ewangelickiego - ciekawe starodruki mają, warto je pooglądać będąc tutaj.
W centrum, na dużym ogrodzonym parkingu, zorganizowano specjalne miejsca dla  kamperów, z możliwością podłączenia się do prądu, nabrania wody, wyprowadzenia kota. Zastanawia mnie tylko, dlaczego cena  jest tam wyższa niż na campingu (parking - 50 zł, na campingu płace po 42 zł za dobę).
Później pojechałem, częściowo drogą asfaltową, częściowo gruntową do Łuknajna. Na miejscu - oprócz karczmy z rozsądnymi cenami - wieża widokowa na Śniardwy (płatną, ale można tę opłatę odliczyć w restauracji).

Powrót do Mikołajek, trochę się pokręciłem po centrum, zjadłem drugie danie - pyszne sielawy, kupiłem na kolacje kawałek węgorza i odpoczywam w Mruczku. Nie padało ale cały dzień duszno, paskudnie, czuć ten zbliżający się front.
Dzisiejszą trasę można pooglądać TUTAJ.


Dzisiejsze fotki.

czwartek, 9 maja 2013

Otwarcie sezonu

Zaczynam nowy sezon. Wypad krótki tylko, bo za kilka dni znowu muszę być w Białymstoku. Postanowiłem ten weekend spędzić na Mazurach - najbliżej, z sympatycznym miejscem do biwakowania są Mikołajki. Stąd dawno, dawno temu wyruszałem z Karolem i Szyprem na swoja pierwszą mazurska wyprawę, nasz anty-rejs :)


Na campingu pusto, dwa niemieckie kamperki, jedna niemiecka przyczepka no i Mruczek. Zaparkowałem, podłączyłem się do prądu i na rowerku półtoragodzinny wypad do centrum.


Dzisiejsze fotki.

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Przygotowania do sezonu

Mruczek po przeglądzie, po kontroli hamulców itp, gotowy do jazdy.
Miałem podejrzenia co do akumulatora rozruchowego ale na szczęście okazało się, że wystarczy doładować. Łazienka i lodówkę już umyłem. Był mały kłopot z pompą wodną ale okazało się, że tylko styki elektryczne trochę podrdzewiały i już wszystko działa.
Mała przejażdżka po mieście też już za nami

View 2013-04-22 Dahon i Mruczek by TedMruczek on Breadcrumbs

Powered by Breadcrumbs: manage, edit and share GPS tracks for free.

piątek, 1 marca 2013

Życie przerosło kabaret . . .

Niecały miesiąc temu  wysłałem do Ministra Sprawiedliwości skargę na działanie Sądu Rejonowego w Białymstoku. Przez grzeczność, kopię tego pisma dostarczyłem też do Prezesa SR w Białymstoku.

Dzisiaj dowiaduje się, że:
Prezes SR w Białymstoku, w moim imieniu ale bez mojego upoważnienia, zakłada sprawę sądową przeciwko (chyba) Sądowi Rejonowemu w Białymstoku (wszak na tę instytucję się skarżyłem).
A żeby wszystko było uczciwie i sprawiedliwie - sprawę rozstrzygać będzie ....... Sąd Rejonowy w Białymstoku.


poniedziałek, 5 listopada 2012

Do domu

Droga z Warszawy do Białegostoku cały czas w deszczu i chmurach. Nie miałem nawet jak pooglądać dokładnie obwpdnicę Zambrowa czy oddaną nareszcie nową trasę z Jeżewa do Białegostoku.


Dzisiejsze fotki