niedziela, 24 kwietnia 2011
sobota, 23 kwietnia 2011
Špindlerův Mlýn
W planie - dzień bez jazdy.. W ogóle mam zamiar zostać tutaj do wtorku.
Po śniadanku w kamperze - rekonesans, oglądania Szpindla. Aquapark czynny, ludzi w tej chwili bardzo mało ale kolejka na Medvedin niestety, do 25 nieczynna. Knajpek, barów, restauracji zatrzęsienie a że ludzi niewiele więc z miejscami nie ma żadnego problemu. Na dużym parkingu w centrum, koło dworca autobusowego - parking, za dobowy postój samochodu trzeba zapłacić 240 Kc (na campingu postój kampera kosztuje 200 Kc) - dochodzę do wniosku, że kamperowanie wcale nie jest aż takie drogie jak się wydaje - fakt, kamper trochę więcej pali niż osobówka ale za to jaka wygoda, nocować można i za darmo, a camping wychodzi za grosze jak się odliczy koszt parkowania samochodu.
Zaliczyłem Aquapark (150 Kc godzina, 250 Kc dwie godziny a za 300KC cały dzień) - mały ale fajny. Są i masaże silnym strumieniem wody, są łóżka z bąbelkami, jest rzeka i trzy rożne zjeżdżalnie. Obiadek w Igloobar (http://www.igloobar.cz - polecam) - czesnaczka i mięsko ze szpinakiem i knedlikami. Jako że dzisiaj nie jeżdżę - piwo do tego wszystkiego.
Dzisiejsze fotki. Mruczek odpoczywa.
Zaliczyłem Aquapark (150 Kc godzina, 250 Kc dwie godziny a za 300KC cały dzień) - mały ale fajny. Są i masaże silnym strumieniem wody, są łóżka z bąbelkami, jest rzeka i trzy rożne zjeżdżalnie. Obiadek w Igloobar (http://www.igloobar.cz - polecam) - czesnaczka i mięsko ze szpinakiem i knedlikami. Jako że dzisiaj nie jeżdżę - piwo do tego wszystkiego.
Dzisiejsze fotki. Mruczek odpoczywa.
piątek, 22 kwietnia 2011
Wielki Piątek
Noc przeszła spokojnie, parking cały zapchany TIRami. Jakoś nikt nie pamiętał o tym, że powinienem zapłacić za dłuższy postój :) Śniadanko w barze na stacji też już za mną, powoli się zbieram w drogę. Kierunek - Špindlerův Mlýn a po drodze może jakieś geocache będą :)
Na samej granicy ale jeszcze po polskiej stronie spotkałem pielgrzymkę rowerową z kamperem :) Jadą do Rzymu, więc maja kawałek drogi przed sobą.
Zaraz za Skalicami "niezawodny" TomTom znowu, jak w zeszłym roku, kazał mi jechać droga na której jest ograniczenie do 2T - ech te komputery. Pojechałem po swojemu i dotarłem do Ratiborzyc. Zamek taki sobie, nic ciekawego, do środka nie wchodziłem, za to miły park, zadbany, z ładnymi kwiatami - spacer po parku bardzo sympatyczny.
Następny po drodze był Trutnov - zamek tez wygląda dość skromnie ale za to starówka sympatyczna.No i mają ślicznego smoka :) Zjadłem obiadek i dalej w drogę. Ponieważ była jeszcze młoda godzina postanowiłem pojechać do Pecu Pod Śnieżką. Szczęśliwie kolejka już chodzi po przerwie konserwacyjnej, wiec wreszcie udało misie wjechać na sama Śnieżkę :) Bilet w obie strony - 330 Kc + 75 Kc za parkowanie Mruczka.
Przed samym Szpindlerowym Młynem przygotowania do jutrzejszych zawodów kajakowych - pomyśle, może podjadę pooglądać.
Camping sympatyczny, niewiele ludzi jeszcze - dwa kamperki niemieckie, jeden czeski i kilka przyczep ale pewnie większość pustych.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 110 km. Mapka trasy
Na samej granicy ale jeszcze po polskiej stronie spotkałem pielgrzymkę rowerową z kamperem :) Jadą do Rzymu, więc maja kawałek drogi przed sobą.
Zaraz za Skalicami "niezawodny" TomTom znowu, jak w zeszłym roku, kazał mi jechać droga na której jest ograniczenie do 2T - ech te komputery. Pojechałem po swojemu i dotarłem do Ratiborzyc. Zamek taki sobie, nic ciekawego, do środka nie wchodziłem, za to miły park, zadbany, z ładnymi kwiatami - spacer po parku bardzo sympatyczny.
Następny po drodze był Trutnov - zamek tez wygląda dość skromnie ale za to starówka sympatyczna.No i mają ślicznego smoka :) Zjadłem obiadek i dalej w drogę. Ponieważ była jeszcze młoda godzina postanowiłem pojechać do Pecu Pod Śnieżką. Szczęśliwie kolejka już chodzi po przerwie konserwacyjnej, wiec wreszcie udało misie wjechać na sama Śnieżkę :) Bilet w obie strony - 330 Kc + 75 Kc za parkowanie Mruczka.
Przed samym Szpindlerowym Młynem przygotowania do jutrzejszych zawodów kajakowych - pomyśle, może podjadę pooglądać.
Camping sympatyczny, niewiele ludzi jeszcze - dwa kamperki niemieckie, jeden czeski i kilka przyczep ale pewnie większość pustych.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 110 km. Mapka trasy
czwartek, 21 kwietnia 2011
Wielki Czwartek
Kolejny, nieplanowany nocleg we Wrocławiu przeszedł tym razem bez niespodzianek mimo dużej dziury w dachu. Skoro świt przeniosłem się na Krakowską, stoję teraz 100 m od serwisu i czekam aż otworzą.
9:10
Zrobione, zapłacone (niecałe 400 zł za wszystko), można jechać dalej. Szczerze można ten wrocławski serwis polecić wszystkim. Kierunek - jak wczoraj czyli Kudowa, Nachod i Teplice nad Metui ze swoim Skalnym Miastem.
18:00
Oczywiście, zmieniłem trochę planowaną trasę. W Kłodzku odbiłem w prawo na przejście w Tłumaczowie (20 km mniej do przejechania). Nie odbyło się też bez dodatkowych "atrakcji". Od wczoraj mam jakieś problemy z ładowaniem akumulatora zabudowy, tuz przed granicą zauważyłem, że na panelu kontrolnym lampka ładowania nie świeci się. Jak wyłączyłem światła drogowa - zapaliła się. Czyli, wg mnie, ewidentnie za mało prądu idzie do modułu. W Broumovie, na parkingu, podniosłem maskę, popatrzyłem groźnie na alternator (prawdopodobnie styki są do przeczyszczenia), zatrzasnąłem maskę i zacząłem się zastanawiać jak sobie z tym poradzić. Ale widać sam mój wzrok zadziałał, bo ........ od tej chwili wszystko wróciło do normy - ODPUKAĆ ! Obiadek (knedliki i faszerowana papryka) w Teplicach.
W zeszłym roku oglądaliśmy Skalne Miasto w Adršpach - teraz przyszła pora na druga część czyli Teplickie Skalne Miasto. Cisza, spokój, ludzi jeszcze prawie nie ma więc można się rozkoszować nie tylko widoczkami ale i śpiewem ptaków.
Znany parking przy BP w Kudowie już nie jest tak gościnny jak w zeszłym roku. Co prawda WiFi działa ale jak podjechałem od razu przyszedł pan z obsługi i poinformował mnie ze muszę stanąć po drugiej stronie budynku (czyli przy samej szosie), na parkingu dla osobówek. Poza tym albo zatankuje 50 litrów paliwa albo płace za parkowanie dłuższe, całonocne - 20 zł.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 160 km. Mapka trasy
9:10
Zrobione, zapłacone (niecałe 400 zł za wszystko), można jechać dalej. Szczerze można ten wrocławski serwis polecić wszystkim. Kierunek - jak wczoraj czyli Kudowa, Nachod i Teplice nad Metui ze swoim Skalnym Miastem.
18:00
Oczywiście, zmieniłem trochę planowaną trasę. W Kłodzku odbiłem w prawo na przejście w Tłumaczowie (20 km mniej do przejechania). Nie odbyło się też bez dodatkowych "atrakcji". Od wczoraj mam jakieś problemy z ładowaniem akumulatora zabudowy, tuz przed granicą zauważyłem, że na panelu kontrolnym lampka ładowania nie świeci się. Jak wyłączyłem światła drogowa - zapaliła się. Czyli, wg mnie, ewidentnie za mało prądu idzie do modułu. W Broumovie, na parkingu, podniosłem maskę, popatrzyłem groźnie na alternator (prawdopodobnie styki są do przeczyszczenia), zatrzasnąłem maskę i zacząłem się zastanawiać jak sobie z tym poradzić. Ale widać sam mój wzrok zadziałał, bo ........ od tej chwili wszystko wróciło do normy - ODPUKAĆ ! Obiadek (knedliki i faszerowana papryka) w Teplicach.
W zeszłym roku oglądaliśmy Skalne Miasto w Adršpach - teraz przyszła pora na druga część czyli Teplickie Skalne Miasto. Cisza, spokój, ludzi jeszcze prawie nie ma więc można się rozkoszować nie tylko widoczkami ale i śpiewem ptaków.
Znany parking przy BP w Kudowie już nie jest tak gościnny jak w zeszłym roku. Co prawda WiFi działa ale jak podjechałem od razu przyszedł pan z obsługi i poinformował mnie ze muszę stanąć po drugiej stronie budynku (czyli przy samej szosie), na parkingu dla osobówek. Poza tym albo zatankuje 50 litrów paliwa albo płace za parkowanie dłuższe, całonocne - 20 zł.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 160 km. Mapka trasy
środa, 20 kwietnia 2011
Dzień trzeci
Pierwsza noc w tym sezonie w Mruczku nie obyła się bez przygód. Przeceniłem pogodę i ustawiłem na trumie za mała temperaturę, dodatkowo zostawiając otwarte lufciki dachowe. Około 3 w nocy obudziła mnie temperatura 13 stopni - brrrrrrr.
Rano okazało się, że camping chyba już jest czynny (kłódki na bramie nie ma i nawet jakiś kamperek stoi na polu) ale "moje miejsce" to jest legalny parking, więc i tak nikt mi nic nie zrobi. Na miejscu bar, wieczorem dość popularny, sklep spożywczy i nawet darmowy internet.
Pogoda zapowiada się śliczna, oby jak najdłużej taka wytrzymała.
10:00
Za trzecim podejściem udało się "zdobyć" karnet CCI na 2011 rok.Ruszam w dalsza drogę na południe.
11:30
Postanowiłem sprawdzić WiFI przy McDonaldzie koło Kłodzka i wtedy okazało się ze nie mam driverow do mojej zewnętrznej anteny - echhhh, ta skleroza.
14:00
Przekroczyłem granicę i jadę w stronę Teplic nad Metui. Zaraz za Nachodem mała tradycyjna staroczeska restauracja (jak się sami reklamują). Obowiązkowe knedliki :)
Niestety, zauważyłem, że zwiało mi klapkę z dachowego wywietrznika w łazience i mam teraz dziurę 40x40 - wrrrr. Musze wracać do Wrocławia (już się umówiłem z serwisem, zajmą się Mruczkiem jutro rano).
I znowu Stadion Olimpijski.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 300 km. Mapka trasy
Rano okazało się, że camping chyba już jest czynny (kłódki na bramie nie ma i nawet jakiś kamperek stoi na polu) ale "moje miejsce" to jest legalny parking, więc i tak nikt mi nic nie zrobi. Na miejscu bar, wieczorem dość popularny, sklep spożywczy i nawet darmowy internet.Pogoda zapowiada się śliczna, oby jak najdłużej taka wytrzymała.
10:00
Za trzecim podejściem udało się "zdobyć" karnet CCI na 2011 rok.Ruszam w dalsza drogę na południe.
11:30
Postanowiłem sprawdzić WiFI przy McDonaldzie koło Kłodzka i wtedy okazało się ze nie mam driverow do mojej zewnętrznej anteny - echhhh, ta skleroza.
14:00
Przekroczyłem granicę i jadę w stronę Teplic nad Metui. Zaraz za Nachodem mała tradycyjna staroczeska restauracja (jak się sami reklamują). Obowiązkowe knedliki :)
Niestety, zauważyłem, że zwiało mi klapkę z dachowego wywietrznika w łazience i mam teraz dziurę 40x40 - wrrrr. Musze wracać do Wrocławia (już się umówiłem z serwisem, zajmą się Mruczkiem jutro rano).
I znowu Stadion Olimpijski.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 300 km. Mapka trasy
wtorek, 19 kwietnia 2011
Kierunek Wrocław
Start rano, o 10 z Pragi. Mruczek tak się niecierpliwił, że postanowił sam pojechać, nie czekając na mnie. Na szczęście skończyło się na samym strachu.
Sławna 8 na trasie od Mszczonowa do Piotrkowa Trybunalskiego rozkopana, czynna tylko jedna jezdnia. Wygląda, że ja przerabiają na autostradę (budują skrzyżowania bezkolizyjne). Jak to wygląda można pooglądać na zdjęciach.
Obiadek (schabowy ziemniaczki, surówka - za 12 zł) w małym zajeździe zaraz za Bełchatowem. Smaczny - polecam :) Zatrzymałem się teraz koło Wieruszowa, wysyłam zdjęcia i popijam herbatkę.
Od Białegostoku przejechałem już 450 km i nie spotkałem po drodze żadnego kampera.
Wyjeżdżając z parkingu zobaczyłem kamperka, na polskich numerach. Ciekawe, dlaczego jest na "bliźniakach". Był zamknięty, nikogo chyba w nim nie było.
Dojechałem do Wrocławia i zaskoczyła mnie cena paliwa - na stacji Lukoil ON po 4,99 :)
Nocleg w planie na sprawdzonym w zeszłym roku miejscu czyli przed bramą wjazdową na Stadion Olimpijski ale muszę poczekać, na razie cały parking zastawiony osobówkami.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 350 km. Mapka trasy
Sławna 8 na trasie od Mszczonowa do Piotrkowa Trybunalskiego rozkopana, czynna tylko jedna jezdnia. Wygląda, że ja przerabiają na autostradę (budują skrzyżowania bezkolizyjne). Jak to wygląda można pooglądać na zdjęciach.
Obiadek (schabowy ziemniaczki, surówka - za 12 zł) w małym zajeździe zaraz za Bełchatowem. Smaczny - polecam :) Zatrzymałem się teraz koło Wieruszowa, wysyłam zdjęcia i popijam herbatkę.
Od Białegostoku przejechałem już 450 km i nie spotkałem po drodze żadnego kampera.
Wyjeżdżając z parkingu zobaczyłem kamperka, na polskich numerach. Ciekawe, dlaczego jest na "bliźniakach". Był zamknięty, nikogo chyba w nim nie było.
Dojechałem do Wrocławia i zaskoczyła mnie cena paliwa - na stacji Lukoil ON po 4,99 :)
Nocleg w planie na sprawdzonym w zeszłym roku miejscu czyli przed bramą wjazdową na Stadion Olimpijski ale muszę poczekać, na razie cały parking zastawiony osobówkami.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 350 km. Mapka trasy
poniedziałek, 18 kwietnia 2011
Na knedliki !!
Pogoda wiosenna, najwyższa pora się ruszyć. Kierunek - południe, czyli knedliki. Dzisiaj pierwszy skok do Warszawy. Miałem w planie kupić karnet CCI na ten rok ale nie udało się. W zeszłym tygodniu dwa razy do nich dzwoniłem, nikt nie odbierał telefonu, dzisiaj zajechałem i zobaczyłem taką karteczkę. Może uda się jutro, po 10:30 chociaż powoli tracę nadzieję.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 200 km. Mapka trasy
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 200 km. Mapka trasy
piątek, 15 kwietnia 2011
Przygotowania
środa, 6 kwietnia 2011
Pierwszy wypad w 2011 roku
Mruczek zarejestrowany, opony zmienione, olej i filtry – też. Najwyższa pora ruszyć w teren. Na początek – jednodniowy wypad (a raczej rekonesans) do Puszczy Białowieskiej – 6 kwietnia.
Pogoda nawet niezła, nie padało, tylko jeszcze lodowaty wiatr zniechęcał do dłuższego spaceru.
W Grudkach k/Białowieży zagadał do mnie tubylec, proponując swój plac na kampera, twierdził że ma podłączenie do prądu i że w ogóle u niego jest fajnie. Nie skorzystałem ale może warto zapamiętać namiar.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 180 km. Mapka trasy
W Grudkach k/Białowieży zagadał do mnie tubylec, proponując swój plac na kampera, twierdził że ma podłączenie do prądu i że w ogóle u niego jest fajnie. Nie skorzystałem ale może warto zapamiętać namiar.
Dzisiejsze fotki. Przejechałem ok. 180 km. Mapka trasy
niedziela, 3 kwietnia 2011
To już historia
Z kilku różnych powodów, o których nie warto teraz pisać, fotorelacje z 2010 roku trochę ukryłem. Jeśli jednak ktoś tutaj dotarł, to niech ma też możliwość pooglądania zdjęć z zeszłorocznej naszej włóczęgi.
LINK
LINK
piątek, 1 kwietnia 2011
Szczere postanowienie.
Doszedłem do wniosku, że może warto w ten sposób spisywać swoje włóczęgi z Mruczkiem. Na ile mi starczy zapału – zobaczymy. Po zeszłym roku widzę, że pamięć ludzka jest zawodna i niektóre dni bardzo trudno mi było odtworzyć. Mam szczery zamiar w tym roku pisać tutaj w miarę systematycznie.
środa, 10 listopada 2010
wtorek, 9 listopada 2010
poniedziałek, 8 listopada 2010
niedziela, 7 listopada 2010
sobota, 6 listopada 2010
piątek, 5 listopada 2010
czwartek, 4 listopada 2010
środa, 3 listopada 2010
wtorek, 2 listopada 2010
poniedziałek, 1 listopada 2010
niedziela, 31 października 2010
sobota, 30 października 2010
piątek, 29 października 2010
czwartek, 28 października 2010
środa, 27 października 2010
wtorek, 26 października 2010
poniedziałek, 25 października 2010
niedziela, 24 października 2010
sobota, 23 października 2010
piątek, 22 października 2010
czwartek, 21 października 2010
środa, 20 października 2010
wtorek, 19 października 2010
poniedziałek, 18 października 2010
niedziela, 17 października 2010
sobota, 16 października 2010
piątek, 15 października 2010
czwartek, 14 października 2010
środa, 13 października 2010
wtorek, 12 października 2010
poniedziałek, 11 października 2010
niedziela, 10 października 2010
sobota, 9 października 2010
piątek, 8 października 2010
czwartek, 7 października 2010
środa, 6 października 2010
wtorek, 5 października 2010
poniedziałek, 4 października 2010
niedziela, 3 października 2010
sobota, 2 października 2010
piątek, 1 października 2010
czwartek, 30 września 2010
środa, 29 września 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)












































