wtorek, 15 września 2020

Dzień dziesiąty - Karpacz

 Plan na dzisiaj był inny. Zapowiadali upalny dzień chciałem więc uciec w  góry. Niestety okazało się, że akurat dzisiaj wyciąg na Kopę nie działa. Realizowałem więc plan awaryjny, czyli spacer z Bierutowic, zwanych dzisiaj Karpaczem Górnym na sam dól, do nieczynnej już stacji kolejowej. 

Dawnego Młynu Miłości już nie ma, za to  jest Młynek Miłości, jakaś miniaturka - odpuściłem ją sobie i zacząłem od świątyni Wang. Ceny wymyślili straszne, 10 zł za wejście, 5 za fotografowanie, 2 za wejście na teren przylegający do świątyni.  

Kolejną atrakcję, Świat Kolejek odpuściłem - 15 zł. 

Multimedialne Muzeum Karkonoszy - nazwa dostojna, tylko jakie to muzeum ?  Kilka sal, w których wyświetlane są kolejne prezentacje i to wszystko. Prezentacje zrobione fajnie ale dlaczego to ma być "muzeum" ? Nie wiem. 

Dalej przez Biały Jar i  zaporę na Łomnicy doszedłem do dworca PKP. 

Wracając do wczorajszych dywagacji na temat pieniędzy jest w Karpaczu, niedaleko św. Wang nowy, potężny hotel Gołębiewski z basenem. Wstęp, to 50 zł za 1,5 godziny. Za wejście na szlak w KPN też trzeba płacić, trzeba kupić bilet. A na Pradeda czy w ogóle w Jeseniki wchodzę za darmo 🙂 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 377, CZ 1038, H 844, SK 48

poniedziałek, 14 września 2020

Dzień dziewiąty - termy

 

Dzisiaj moczenie się w ciepłej wodzie i łażenie po Cieplicach Śląskich. Kiedyś, 60 lat temu, do Cieplic jechało się tramwajem, niestety zlikwidowali je w 1969 roku. 


Często znajomi mnie pytają, dlaczego wolę Czechy, Słowację czy Węgry. Odpowiadam krótko - bo tam jest taniej. 

W Karlovej Studance (Czechy) dwie godziny w basenie termalnym, dla seniora, kosztują 20 zł. 

W Komarnie (Słowacja), aktualna cena to 13€ plus ok 1€ za prąd na licznik, czyli w złotówkach ok 65 zł a od października będzie taniej.  To za pobyt na campingu, sanitariaty, Internet, prąd i całodzienny dostęp do kąpieliska termalnego. 

https://wwww.panoramakn.sk/site/index.php/sk/autocamping

W Csokonyavisonta (Węgry) za camping i całodobowy dostęp do kąpieliska termalnego płaciłem w zeszłym roku niecałe 60 zł za dobę. 

W Cieplicach Śląskich dla seniora cena za dwie godziny to 35 zł, za cały dzień 67 zł. 

https://www.termycieplickie.pl/cennik_indywidualny 

Sumując to z ceną campingu (50 zł) widać, że w Polsce jest dwa razy drożej. 


==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 502, CZ 792, H 484, SK 79

niedziela, 13 września 2020

Dzień ósmy - pałace.

 Wylądowałem w dolinie pałaców i ogrodów 

https://www.karkonosze.pl/dolina-palacow-i-ogrodow-kotliny-jeleniogorskiej-pl 

Wypada więc chociaż kilka z nich pooglądać. 

Zacząłem dzisiaj od Wzgórza Zamkowego w JG  i Pałacu Paulinum. 

Później pojechałem pociągiem do Wojnowa, gdzie jest prześlicznie odrestaurowany wraz z przyległościami pałac. 

Niedaleko, w Łomnicy jest kolejny zagospodarowany pałac. 


==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 603,  CZ 1541, H 916, SK 201

sobota, 12 września 2020

Dzień siódmy - zamki

 Rano "zaliczyłem" trasę podziemną w Książu. Trasa byłaby nieciekawa, gdyby nie na prawdę dobrze zrobione prezentacje wyświetlane na ekranach w sztolniach. 

Następny punkt programu to zamek Bolków. Nocleg w rynku nie jest możliwy, bo stromo i bardzo mało miejsca. Camping na basenie powitał mnie zamknięta bramka. Jest drugi camping, prawie 3 km od rynku ale nie wzbudził mojego zaufania. Zamek Bolków dzisiaj zwiedza się za darmo, dodatkowo, o 16 ma być pokaz musztry. Poźniej jadę na camping w Jeleniej Górze (tez jest w moim planie) i tam posiedzę kilka dni. 

Niestety, wszystko wskazuje na to, że Czechy i Madziarów trzeba sobie w tym toku odpuścić. 





Wygląda to bardzo nieładnie.  


Panie Heniu, w kamiennym mieście już byłem, chętnie bym jeszcze raz tam zajechał, ale ten c19 ...  Ciągle nie wiem dokąd dojadę i jak długo teraz się będę włóczył. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 594, CZ 1477, H 718, SK 186  

piątek, 11 września 2020

Dzień szósty - zabytki

 Na początek Świdnica i zabytek wpisany na listę Unesco, czyli Kościół Pokoju, jeden z trzech jakie powstały a do naszych czasów dotrwały tylko dwa. Obiekt niesamowity, kiedyś niedostępny do zwiedzania, teraz powoli restaurowywany. 

Drugi punkt programu dzisiaj, to zamek Książ i stadnina ogierów. Zamek ładnie położony, zadbany a stadnina ogromna.  Jutro rano idę jeszcze na trasę podziemną, fragment kompleksu Riese. 

Nocuję na parkingu przed stajniami - pani z obsługi sama mi zaproponowała, że w cenie parkowania można zostać na noc. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 506, CZ 1377, H 476, SK 178  

czwartek, 10 września 2020

Dzień piąty - Sulistrowiczki

 Rano popadało ale szybko przeszło. Wybrałem się na obchód Sulistrowiczek. Pierwsze osiedle, to z początków popularności zarosło drzewami, krzakami i już tak nie razi. 

Zabytkowy park Wenecja robi smutne wrażenie, zrośnięte, zapuszczony. Restauracja Zielone Wzgórze, chwalona w internecie, zamknięta a jedyny sklep zlikwidowany.  

Camping sympatyczny i w rozsądnej cenie. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 421, CZ 1159, H 411, SK 161 

środa, 9 września 2020

Dzień czwarty - Sobótka

 Dalsze łażenie po Wrocławiu sobie odpuściłem, za gorąco się zrobiło. Aquapark, bez zniżki dla seniorów, zrobił się sporo droższy od Karlovej Studanki. Do ZOO tylko w czwartek (spora zniżka dla seniorów) a cmentarz żydowski nie ucieknie. 

Wylądowałem w Sobótce, za cel wybrałem niższe wzniesienie, Wieżycę. Wróciłem padnięty, spocony i zmieniłem plany co do noclegu.  

Sulistrowiczki, w latach 70 XX wieku to był wrocławski szpan mieć tutaj działkę. Kiedyś to wszystko wyglądało koszmarnie, jutro zobaczę jak teraz się prezentuje to miejsce. 

Jest tutaj camping, wjechałem, jutro załatwiam formalności. Jeśli potwierdzi się to co pisza na stronie 

http://www.sulistrowice.eu/cennik.html

to pewnie zostanę tu dłużej. Gorący prysznic wart jest 28 zł 😉

Woda, lasy, nie warto w upały (dzisiaj w Sobótce było 26 stopni) jechać dalej. Nic nie przecież nie goni a u Czechów coraz gorzej. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 400, CZ 1161, H 341, SK 91


wtorek, 8 września 2020

Dzień trzeci - wrocławskie muzea.

 Męczący jest ten odpoczynek 😉

Dzień zacząłem od pawilonu czterech kopuł. 

Dawno temu, moja Mama, była tam w czasie Wystawy Ziem Odzyskanych.  Później przez ponad 50 lat urzędowała w nim WFF. Raz tam byłem w środku, jako statysta w filmie. Budynek jest wpisany na listę Unesco więc chciałem go pooglądać w środku. 

Kolejne muzeum, to Hydropolis. Bardzo ciekawie zrobione, warto je zobaczyć. 

Na deser zostawiłem sobie muzeum gier komputerowych na Świdnickim. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 302, CZ 560, H 576, SK 22


poniedziałek, 7 września 2020

Dzień drugi - Wrocław

 Na campingu AWF człowiek 24 zł, kamper 24 zł plus różne dodatki. Zaoszczędziłem, więc mogłem "zaszaleć", śniadanie w MCD 15 zł, obiad w NordFish 19 zł. 

Podkręciłem się dzisiaj trochę po mieście, dojechałem na Psie Pole (nie byłem tam ponad 50 lat), odwiedziłem  Karłowice, sławną wieżę i dawny plac Gottwalda. Wszystko dzięki temu, ze tramwaje i autobusy we Wrocławiu nam już za darmo. 

Jutro otwierają muzea, a co najmniej jedno mam w planie. Pewnie też odwiedzę druga kociarnię. 

==== Wczorajsze wyniki C19 ==== 

PL 437, CZ 404, H 495, SK 88


niedziela, 6 września 2020

Dzień pierwszy -Wrocław

 Jak co roku, jeszcze od czasów studenckich, podśpiewując 



ruszam we wrześniu w świat. 

Nocleg klasycznie, na Bujwida, wieczorem znalazło się miejsce dla Mruczka. 

U sąsiadów nieciekawie z c19, Madziarzy i Czesi maja wiecej wykrytych przypadków  niż my, więc na razie  będę zwiedzał Dolny Śląsk. Plan mam na mniej wiecej tydzień 

a później zobaczymy jak się sytuacja rozwinie. 



czwartek, 16 lipca 2020

Przygotowania do sezonu

Jestem niepoprawnym optymistą, zakładam, że w tym roku jednak trochę pojeżdżę Mruczkiem.
Badania okresowe zrobione, znowu Mruczek przeszedł je bez zastrzeżeń.
Wymieniłem też płyn chłodniczy, bo przez kilka lat dolewałem i dolewałem różne płyny i zrobiła się niesamowita mieszanka.


Od kilku dni szukałem wężyka i reduktora, bo te rzeczy trzeba wymieniaać najpóźniej co 10 lat. Objeździłem wszystkie sklepy w Głuchołazach, w Nysie, Prudniku. Wczoraj szukałem w Opolu, rozmawiałem z ludzmi wynajmującymi kampery - nic nie załatwiłem. Dzisiaj pojechałem do Wrocławia, po drodze był też punk naprawy kamperów - nie wiele pomogli. Dopiero w ASO Nachtman dostałem to co potrzebuję.


Co będzie ze stolikiem, jeszcze nie wiem. Na razie chodzi mi po głowie pomysł, by tymczasowo używać stolika turystycznego. Przecież w czasie jazdy stolik mi nie jest potrzebny a na postoju wystarczy. Muszę jeszcze sprawdzić, czy rozstawiony zmieści mi się między siedzeniami.

niedziela, 7 czerwca 2020

Propaganda ponad wszystko.

Kraje europejskie powoli otwierają granice.
Pavel (znajomy poznany w zeszłym roku w Komarnie) właśnie pojechał z żoną na termy do Słowacji, do  Topolnik.
Zdravim, Pavle. 

Basen termalny w Komarnie mają otworzyć za tydzień.
Nam Pinokio i Długopis obiecują, że też otworzą granice, pytanie tylko czy nasi sąsiedzi zechcą nas wpuszczać.
Wykresy pokazujące stan choroby w sąsiednich krajach wyglądają następująco:





Za to u nas propaganda na całego. Ciągle słyszymy jak to nasze władze "wspaniale" poradziły sobie z virusem, że inne kraje nam zazdroszczą itp itd.
Patrząc na wykres - jest czego "zazdrościć" 



Propaganda sukcesu gorsza niż za czasów Gierka.

(wszystkie wykresy pochodzą z portalu:
https://www.worldometers.info/coronavirus

środa, 18 marca 2020

Kamperowanie w czasach zarazy

Wszystko wskazuje na to, że Mruczek w tym roku "odpoczywa". Granic tak szybo nie otworzą a i w Polsce pewnie będą spore ograniczenia.

W Czechach wymyślili coś takiego:

Czeskie firmy oferujące samochody kempingowe pomagają w rozwiązaniu kryzysu związanego z koronawirusem. Wynajem samochodów jest teraz dostępny dla państwa bezpłatnie. Pierwsi mieszkańcy opuścili już zimowe parkingi do miejsc, w których będą służyć jako wygodna baza.

Czeska marka Krs, która produkuje samochody dostawcze do zabudowy, również przyszła z ofertą pomocy. Już w poniedziałek 16 marca powiedziała: „Z powodu całkowitego braku masek uwalniamy moce produkcyjne naszej szwalni, aby wyprodukować ten rzadki artykuł."

Źródło: https://www.lidovky.cz/cestovani/aktuality/karavaniste-pomahaji-obytna-auta-budou-slouzit-jako-zakladna-pro-hasice-ci-zdravotniky-zdarma.A200318_141711_aktuality_ape 

czwartek, 5 marca 2020

Rok 2020

Ciężki to będzie rok dla turystów. Jak nie emigranci, których kolejna fala zbliża się do Europy południowej, to virus w koronie.

Tak teraz wygląda granica węgiersko-serbska, w okolicach Mórahalom, czyli dokładnie tam, gdzie kilka lat temu przekraczałem bez obaw i żadnych utrudnień.


W naszej części Europy virus już się pojawił, jest w Polsce, na Węgrzech, u Czechów i na Słowacji.
Kolejne kraje zamykają szkoły, obiekty sportowe,  odwoływane są międzynarodowe zjazdy i konferencje. Tylko czekać aż opadną szlabany graniczne i skończy się podróżowanie po Europie.
 Echhhh.

poniedziałek, 28 października 2019

Powrót

Spakowałem się już wczoraj, markiza zwinięta, jeszcze tylko krótki wyskok za Dunaj, po ostatnie madziarskie zakupy. 





(Dzień 35 + 75 = 110)

niedziela, 27 października 2019

Ta ostatnia niedziela . . . .

Zbliża się Jarosław, trzeba wracać do domu.


Pora na małe podsumowania.
Zacznę od roweru. W SzFV do sklepu czy na obiad było 4 km (w obie strony), na dworzec kolejowy prawie 8 km. W Komarnie, do sklepu 3 km, na dworzec czy na langosza 4 km, na zakupy za Dunajem 6 - 7 km. Można przyjąć, że średnio dziennie przejechałem 4 km. Przez 74 dni uzbierało się tego około 300 km.
Nieźle jak na składaka.

Z SzFV do Budapesztu jest ok 70 km, z Komarna do Budapesztu czy do Bratysławy jest ok 100 km. Pociągami przejechałem więc ok 1000 km płacąc tylko raz za bilet na rower.


(Dzień 35 + 74 = 109)

sobota, 26 października 2019

Sobota

U Czechów zaczął się właśnie długi weekend. 28 października, w poniedziałek, mają święto - odzyskania niepodległości czyli powstania Czechosłowacji. Ciekawostką dla mnie jest to, że Słowacy tego dnia wcale nie świętują.
Całe przedpołudnie na camping wjeżdżały kamperki i przyczepki i znowu prawie wszystko zapełnione.


Ja korzystam z ostatnich  ciepłych dni i klasycznie, griluję na powietrzu.


Basen niestety zapchany, to masaży wodnych, bąbelków i innych atrakcji trudno się dostać

(Dzień 35 + 73 = 108)