niedziela, 7 czerwca 2020

Propaganda ponad wszystko.

Kraje europejskie powoli otwierają granice.
Pavel (znajomy poznany w zeszłym roku w Komarnie) właśnie pojechał z żoną na termy do Słowacji, do  Topolnik.
Zdravim, Pavle. 

Basen termalny w Komarnie mają otworzyć za tydzień.
Nam Pinokio i Długopis obiecują, że też otworzą granice, pytanie tylko czy nasi sąsiedzi zechcą nas wpuszczać.
Wykresy pokazujące stan choroby w sąsiednich krajach wyglądają następująco:





Za to u nas propaganda na całego. Ciągle słyszymy jak to nasze władze "wspaniale" poradziły sobie z virusem, że inne kraje nam zazdroszczą itp itd.
Patrząc na wykres - jest czego "zazdrościć" 



Propaganda sukcesu gorsza niż za czasów Gierka.

(wszystkie wykresy pochodzą z portalu:
https://www.worldometers.info/coronavirus

środa, 18 marca 2020

Kamperowanie w czasach zarazy

Wszystko wskazuje na to, że Mruczek w tym roku "odpoczywa". Granic tak szybo nie otworzą a i w Polsce pewnie będą spore ograniczenia.

W Czechach wymyślili coś takiego:

Czeskie firmy oferujące samochody kempingowe pomagają w rozwiązaniu kryzysu związanego z koronawirusem. Wynajem samochodów jest teraz dostępny dla państwa bezpłatnie. Pierwsi mieszkańcy opuścili już zimowe parkingi do miejsc, w których będą służyć jako wygodna baza.

Czeska marka Krs, która produkuje samochody dostawcze do zabudowy, również przyszła z ofertą pomocy. Już w poniedziałek 16 marca powiedziała: „Z powodu całkowitego braku masek uwalniamy moce produkcyjne naszej szwalni, aby wyprodukować ten rzadki artykuł."

Źródło: https://www.lidovky.cz/cestovani/aktuality/karavaniste-pomahaji-obytna-auta-budou-slouzit-jako-zakladna-pro-hasice-ci-zdravotniky-zdarma.A200318_141711_aktuality_ape 

czwartek, 5 marca 2020

Rok 2020

Ciężki to będzie rok dla turystów. Jak nie emigranci, których kolejna fala zbliża się do Europy południowej, to virus w koronie.

Tak teraz wygląda granica węgiersko-serbska, w okolicach Mórahalom, czyli dokładnie tam, gdzie kilka lat temu przekraczałem bez obaw i żadnych utrudnień.


W naszej części Europy virus już się pojawił, jest w Polsce, na Węgrzech, u Czechów i na Słowacji.
Kolejne kraje zamykają szkoły, obiekty sportowe,  odwoływane są międzynarodowe zjazdy i konferencje. Tylko czekać aż opadną szlabany graniczne i skończy się podróżowanie po Europie.
 Echhhh.

poniedziałek, 28 października 2019

Powrót

Spakowałem się już wczoraj, markiza zwinięta, jeszcze tylko krótki wyskok za Dunaj, po ostatnie madziarskie zakupy. 





(Dzień 35 + 75 = 110)

niedziela, 27 października 2019

Ta ostatnia niedziela . . . .

Zbliża się Jarosław, trzeba wracać do domu.


Pora na małe podsumowania.
Zacznę od roweru. W SzFV do sklepu czy na obiad było 4 km (w obie strony), na dworzec kolejowy prawie 8 km. W Komarnie, do sklepu 3 km, na dworzec czy na langosza 4 km, na zakupy za Dunajem 6 - 7 km. Można przyjąć, że średnio dziennie przejechałem 4 km. Przez 74 dni uzbierało się tego około 300 km.
Nieźle jak na składaka.

Z SzFV do Budapesztu jest ok 70 km, z Komarna do Budapesztu czy do Bratysławy jest ok 100 km. Pociągami przejechałem więc ok 1000 km płacąc tylko raz za bilet na rower.


(Dzień 35 + 74 = 109)

sobota, 26 października 2019

Sobota

U Czechów zaczął się właśnie długi weekend. 28 października, w poniedziałek, mają święto - odzyskania niepodległości czyli powstania Czechosłowacji. Ciekawostką dla mnie jest to, że Słowacy tego dnia wcale nie świętują.
Całe przedpołudnie na camping wjeżdżały kamperki i przyczepki i znowu prawie wszystko zapełnione.


Ja korzystam z ostatnich  ciepłych dni i klasycznie, griluję na powietrzu.


Basen niestety zapchany, to masaży wodnych, bąbelków i innych atrakcji trudno się dostać

(Dzień 35 + 73 = 108)

piątek, 25 października 2019

Piątek

Prognoza pogody daje wyraźnie do zrozumienia, że pora powoli kończyć ten sezon.


Byłem dzisiaj za Dunajem, winogrona coraz droższe, pomidory i papryka też. Tu też widać koniec sezonu.


A na camping ciągle dojeżdżają kolejne kamperki - Czesi, Słowacy, Niemcy.


(Dzień 35 + 72 = 107)

czwartek, 24 października 2019

Ciepły czwartek

Komunikat z madziarskiej apki pogodowej (tłumaczone Googlem)

"To piąty dzień bicia rekordów
Od niedzieli nowe i nowsze rekordy ciepła pobiły się, według wstępnych danych, po południu w Körkörakál OMSZ osiągnęło 29,1 stopnia.
Lato dawno starszych kobiet ustanawia rekord w czwartek to piąty dzień z serii po ustawieniu nowego rekordu temperatury maksymalnej.
Tym razem w 1923 r. Było 27,0 stopnia powyżej roli.  Według wstępnych danych Narodowa Służba Meteorologiczna zmierzyła 29,1 stopnia po południu w Körközakál, tym samym pobijając poprzedni rekord o więcej niż 2 stopnie."

Tutaj, w Komarnie, było dzisiaj "tylko" 26 stopni.
Po trzech dniach aktywnych - dzisiaj odpoczywam na miejscu.


Pavel już pojechał do domu, ale kolejna kampery i przyczepki dojeżdżają, tak że camping nadal pełny.


(Dzień 35 + 71 = 106)

środa, 23 października 2019

1956-os forradalom


Zaczynałem swój jesienny wyjazd od jednego święta Madziarów, wypada pod koniec "zaliczyć" drugie ich wielkie święto, 63  rocznicę wybuchu Rewolucji Węgierskiej. 
Uroczystości rozpoczęły się  już wczoraj, a dzisiaj jest główne święto. Z tej okazji  dostępne jest za darmo Muzeum Terroru a przede wszystkim dostępny jest do zwiedzania budynek Parlamentu. 


Zwiedzanie Parlamentu, to za dużo powiedziane. Można było wejść paradnymi schodami na piętro, tam, pod główną kopułą, w hallu, były wystawione insygnia królewskie (zakaz zdjęć) i to wszystko. 


Muzeum terroru nastawione na młodzież (i słusznie) i też zakaz fotografowania. 
Najwięcej się dzisiaj wystałem w kolejkach: do Parlamentu ponad 1,5 godziny, do Muzeum terroru ok 45 minut.


(Dzień 35 + 70 = 105)

wtorek, 22 października 2019

Velky Meder

Pavel zareklamował mi prywatny camping w Velkim Mederze. Cena za dzień, z prądem, to podobno 3,5e. Bilety wstępu na kąpielisko drogie, więc w sumie, licząc codzienny pobyt na basenie, wychodzi drożej niż w Komarnie. 


Czesi, ci z przyczepkami, dojeżdżają do Topolnik na basen. To niecałe 20 km w jedną stronę. Ja jakoś nie mam przekonania do Topolnik (podobno zatrzęsienie komarów w sezonie, woda mocno chlorowana i cyganie okradający turystów). Natomiast jako baza wypadowa do Bratysławy (1,5 godziny pociągiem) ten V. Meder może być ciekawy, za tę cenę.


(Dzień 35 + 69 = 104)

poniedziałek, 21 października 2019

Poniedziałek

Najcieplej w październiku u Madziarów było w 1935 roku - 23,5 stopnia. Dzisiaj ten wynik został pobity - było dokładnie 28 stopni.  Tutaj, w Komarnie było dzisiaj "tylko 26".
Pavel zdezerterował, został na campingu więc sam pojechałem do Győr.
Poprzyglądałem się dokładnie przystankowi autobusowemu na dworcu w Komarnie i okazuje się, że jest jednak autobus jeżdżący przez granicę.


Obiad, drobne zakupy i powrót do Komarna.
Kolacja wspólna (Pavel mnie zaprosił na grilla), kurczak z rusztu i grog.


Jutro już basen działa normalnie, tzn pd 9:30 do 20:30 a pogodę zapowiadają podobną do dzisiejszej.


(Dzień 35 + 68 = 103)

niedziela, 20 października 2019

Niedzielne lenistwo

Wreszcie zamiast standardowego morgen, słyszę dobre rano  czy dobry den. Dzisiaj dowiedziałem się, że czescy kamperowcy zarezerwowali camping do końca października.
Jutro, po 13 basen zamknięty, czyszczenie, więc na campingu szykuje się większa impreza.


Pogoda wręcz nieprzyzwoita, jak na koniec października. Na 19 idziemy do katedry, na koncert organowy a później w planie  czesko-polski grill.

(Dzień 35 + 67 = 102)

sobota, 19 października 2019

Sobota

Dzisiaj po śniadaniu pojechaliśmy z Pavlem, jego samochodem, na druga stronę Dunaju. Pokazałem mu trochę Komarom i zrobiliśmy drobne zakupy.


Później oczywiście basen, obiad, sjesta, basen  - jak co dzień.

(Dzień 35 + 66 = 101)

piątek, 18 października 2019

Piątek

Po porannych kąpielach pomagałem znajomemu Czechowi łatać dętkę w rowerze i później razem pojechaliśmy na zakupy.

Znowu zaczynają tutaj mówić o zmianie lokalizacji camping.
Tutaj, gdzie jest teraz chcą zrobić jakieś boiska treningowe a kamperowców wywalić 300 metrów dalej, wg tej mapki.


Wg mnie pomysł idiotyczny, Za duży odcinek by w szlafroku chodzić po ulicach z campingu na basen.
Później klasyka - obiad, sjesta, basen i teraz kolacja.

(Dzień 35 + 65 = 100)

czwartek, 17 października 2019

Czwartek

Śniadanie, basen, zakupy, obiad, sjesta, basen, kolacje.


Totalnie leniwy dzień.

(Dzień 35 + 64 = 99)

środa, 16 października 2019

Deszczowa środa

Cały dzień dzisiaj pada z małymi przerwami.

Zaprzyjaźniłem się z Czechem, spod Ostravy, z przyczepką stoi obok. Kilka lat starszy ode mnie i podobna gaduła jak ja :) Opowiadał, że w Topolnikach (tam, gdzie byłem 15 sierpnia) kradną na ty campingu na potęgę.  Jest jakiś miejscowy gang cyganów którzy sobie tak dorabiają.
Od niego dowiedziałem się też, że na weekend ma tu przyjechać aż 50 kamperów i przyczepek, zlot  czeskiego klubu caravaningowego (pewnie ci sami, którzy byli na wiosnę).


(Dzień 35 + 63 = 98)

wtorek, 15 października 2019

Dunajska Streda

Dzisiaj, po porannych kąpielach pojechałem do Dunajskiej Stredy.
Miasteczko, jak miasteczko, poza dużym Aqua Parkiem nic więcej ciekawego tam nie ma.
Cena na campingu jest "zabójcza"


Dodatkowy plus tego wyjazdu był taki, że w piekarni koło dworca kupiłem burka. Nie przypuszczałem, że na Słowacji też to można kupić.  Trzeba będzie sprawdzać w innych piekarniach

(Dzień 35 + 62 = 97)

poniedziałek, 14 października 2019

Poniedziałek

Śniadanie, poranny basen, wyjazd ma miasto, na spacer i langosza.



Na obiad pojechałem do Madziarów, do Győr.
Później spacer po starówce, kawka i powrót na camping.
Wieczorne moczenie się i ..... minął kolejny dzień.

(Dzień 35 + 61 = 96)

niedziela, 13 października 2019

Nitra

Po porannym moczeniu się postanowiłem pojechać na obiad (i nie tylko) do Nitry. Pojechać oczywiście pociągiem.
Sympatyczne miejsce, z dostojnym zamkiem górującym nad całym miastem.


Wieczorem udało mi się jeszcze zdążyć na krótkie, półgodzinne moczenie się.

(Dzień 35+60)