poniedziałek, 16 września 2019

Poniedziałek

Znowu problemy z internetem

Wszystko jasne 😁 
https://www.komputerswiat.pl/aktualnosci/programy/windows-10-powoduje-problemy-z-wi-fi-microsoft-juz-sie-temu-przeglada/98t1d7j.amp 

******** 

W Csokonyavisonta można siedzieć długo, ale poza moczeniem się w wodzie nie ma tu nic innego do roboty. 
Dzisiaj się już rozliczyłem, jutro jade dalej. Sporo się zmieniło przez parę lat. 
Można już płacić karta (kilka lat temu tylko gotówką), zaczęli uznawać ICC i prąd jest na licznik, czyli uczciwie. 
Przez siedem dni, lodówka cały czas włączona na maksa, czajnik elektryczny do herbaty oświetlenie, komputer, komórka, tablet no i co rano farelka, by się trochę podgrzać. 
Na liczniku wyszło około 980 ft czyli około 13 zł. Na innych campingach liczą 15-20 zł ale za jeden dzień. 
Po uldze dla seniora i upustowi na ICC zapłaciłem po 55 zł za dzień, łącznie z opłatą za baseny termalne, co uważam za rozsądną cenę.


(Dzień 35+33)

niedziela, 15 września 2019

Ta ostatnia (letnia) niedziela

Pogoda zapowiada się podobna do wczorajszej, czyli czyste niebo i lampa.
W tym roku i w budynku i pod wiatą niecki z wodą zmieniają codziennie. O ile pamiętam, kilka lat te,u to był cykl dwudniowy. A dzisiaj, pewnie z powodu pogody, pod wiatą obydwie części otwarto dla ludzi.

Znalazłem jeszcze jeszcze jeden filmik z tutejszego ośrodka:




Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+32)

sobota, 14 września 2019

Sobota

Internet rwie co chwila.
Jutro dopiszę więcej. 

Lato tutaj nie odpuszcza. W sobotę było 28 i piękne słońce a w poniedziałek zapowiadają nawet i 30.
I to chyba będzie ostatni taki ciepły dzień tego roku. Przy takiej pogodzie w południe popływałem sobie w normalnym basenie, gdzie woda ma tylko 25 stopni.
Znalazłem w sieci filmik reklamujący baseny w Csokonyavisonta, w wersji językowej madziarskiej z napisami po chorwacku.


Najazd ludzi na baseny był wczoraj spory, pewnie dlatego sieć się zapchała. Dzisiaj może być podobnie.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+31)

piątek, 13 września 2019

Csokonyavisonta 4 dzień

Wczorajszy obiad, cigánypecsenye, mnie wykończył.
Na kolację nie miałem ochoty, dzisiaj na śniadanie jedna kanapeczka, obiad też wyjątkowo skromny, dopiero dzisiejsza kolacja w miarę, A to wszystko za 30 zł :)
Dzisiaj piękna pogoda, śniadanie, gimnastyka w basenie, wyskok na rowerze do sklepu po winogrona, gimnastyka w basenie, obiad, odpoczynek i trzecia porcja basenu.
Mam wrażenie, że ta moja rwa wreszcie chyba odpuściła (PUK PUK w niemalowane).


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+30)

czwartek, 12 września 2019

Csokonyavisonta 3 dzień

Dzisiaj rano przyjechały dwa autokary pełne seniorów, jeden z madziarską rejestracją, drugi z chorwacką. Szum był na kąpielisku jak w ulu :)

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+29)

środa, 11 września 2019

Csokonyavisonta 2 dzień

Wieś Csokonyavisonta ciągnie się wzdłuż głównej drogi około 5 kilometrów. Jedyne "atrakcje" tutaj, to dwa kościoły, stacja benzynowa, 4 sklepy spożywcze i kąpielisko termalne znajdujące się na skraju wsi. To determinuje plan dnia.
Budzę się wcześnie, więc najpierw śniadanie, o 8:30 otwierają kąpielisko i godzinka moczenia się w budynku lub pod wiatą (rano jest chłodno).


Później jakiś spacer po okolicy, w południe moczenie się w basenie z masażami, obiad, odpoczynek. Około 17 (o 18 zamykają baseny) kolejne moczenie się, kolacja i koniec dnia.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+28)

wtorek, 10 września 2019

Csokonyavisonta

Po trzech tygodniach aktywnego wypoczynku, trzeba trochę zwolnić, przyhamować.
Basen termalny w Csokonyavisonta nadaje się do tego wspaniale. Ostatni raz byłem tu w 2013 roku. Jeden sklepik, teraz chyba dwie knajpki, bufet i oczywiście basen z wodą termalną.


Jak sami madziarzy piszą ( http://csokonyavisontafurdo.hu/gyogyfurdo/ )

Ważnym kamieniem milowym w historii Csokonyavisonta była eksplozja 73 stopni Celsjusza w 1943 r. Podczas poszukiwań ropy. Ta woda wkrótce stała się znana z działania leczniczego.
Wykazano, że jest doskonały w leczeniu zaburzeń ruchowych i zwyrodnieniowych zaburzeń kręgosłupa.

Te ropę czuć do dzisiaj, a woda ma kolor mocnej herbaty.
Jadąc tutaj zajechałem jeszcze na chwilę do Chorwacji, kupiłem sobie trzy porcje różnych burków (tego z mięsem i z serem już nie ma - został na jutro tylko ten z jabłkami) za kuny, jakie mi zostały z poprzednich lat.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+27)

poniedziałek, 9 września 2019

Poniedziałek


Pada, wieje, mocno się ochłodziło, czyli wreszcie jest pogoda odpowiednia do moczenia się w termalnych  basenach.
Przeglądając mapę i szukając jakichś nieznanych mi jeszcze termalnych kąpielisk z campingiem trafiłem na taki cennik (do końca września):
https://www.thermalcamping.de/?Preise_%26amp%3B_Verg%C3%BCnstigungen
 Parcela na kampera -  2605 ft
Osoba dorosła           -  3565 ft
Prąd                             -     990 ft
Oplata lokalna           -     450 ft
Co już daje około 7500 ft (prawie 100zł)
Dodatkowo, przy płatności kartą a nie gotówką chcą 785 ft
I jeszcze, jeśli ktoś chce odwiedzić kampingującego, opłata od wizyty, to 660 ft.
PARANOJA.

(Dzień 35+26)

niedziela, 8 września 2019

Pokazy lotnicze

Godzina 8:00
Dzisiaj w SzFV odbędą się pokazy lotnicze. Pogoda pochmurna, raz pada, raz nie, ale chyba się wybiorę. Jest autobus (1000 ft)  na trasie lotnisko - centrum. Sam bilet to 2500 ft.
Z tego co doczytałem, można też sobie polatać samolotami czy helikopterem (cena od 10 tys do 15 tys ft) ale na to na pewno się nie zdecyduję.

Godzina 13:00
Odpuszczam sobie te samoloty. Zimno, wieje i od czasu do czasu pada. Nie ma sensu siedzieć kilka godzin na tym lotnisku.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+25)

sobota, 7 września 2019

Święto wina

Rano było paskudnie, wiało, padało, nawet się zastanawiałem, czy nie zmienić planów. Postanowiłem jednak zaryzykować i pojechałem do Budapesztu z nastawieniem, że najwyżej szybko wrócę.
Tam trafiłem akurat po większych opadach.
Najpierw zabawiłem się w maszynistę, bo w Budapeszcie już część metra jeździ samodzielnie, bez maszynistów.
Niesamowite wrażenie.
Pogoda była znośna, więc po małym spacerku pojechałem na wzgórze zamkowe i zacząłem świętować. W ramach biletu dostaje się pamiątkowy kieliszek, torebkę na ten kieliszek i można zwiedzić wystawę stałą w muzeum historycznym na zamku.


Szczęśliwie udało mi się wrócić do kamperka. Teraz tylko odśpiewać tradycyjne


i można iść spać.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+24)

piątek, 6 września 2019

Beethowen

Parno, duszno, miało padać a nie pada.
Dzisiaj, w związku z taką pogodą krotki wypad do podobno najpiękniejszego węgierskiego parku i zamku Brunszvik.
Z tą posiadłością i rodziną Brunszvików związany jest Beethoven. Bywał w tej posiadłości wiele razy, podkochiwał się w pannie Josephine, napisał tu kilka swoich utworów, m.in. sonatę Appassionata.



W lewym skrzydle zamku jest Muzeum Beethovena zawierające oryginalny fortepian (z drewniana płytą) i sporo listów pisanych przez mistrza.



Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+23)

czwartek, 5 września 2019

W odwiedzinach u Gellerta

Zacząłem te odwiedziny od wizyty w kolejnej łaźni tureckiej. Jest ona u podnóża góry Gellerta i korzysta ze źródeł mineralnych wypływających z tej góry. Łaźnia jest rozbudowana: basen pływacki, łaźnia turecka, sauny i nawet basen na dachu do wieczornych kąpieli. Bilet na całość kosztuje 5200 ft. Ja wybrałem wariant: senior, sama łaźnia turecka i bilet kupowany do 12 - koszt 2300 ft.
W środku zaskoczenie zaskoczeniem. Na drzwiach do pryszniców znaczek informujący, że wchodzenie w we dwójkę jest zabronione. Zacząłem się rozglądać i widzę że są sami panowie.
Przy wejściu jest info, że wszystkie baseny są tekstylne, trzeba być obowiązkowo ubranym w kostium kąpielowy. W środku zaś widok dość nietypowy - praktycznie wszyscy panowie "ubrani" tylko w małe, białe fartuszki. To wszystko, ta ilość nagich męskich pośladków (fartuszek zakrywał tylko to co z przodu) sprawiała wrażenie, jak bym trafił na jakąś tęczową imprezę.

Po łaźni poszedłem zwiedzić jaskinię w górze Gellerta, w której jest kościół. W czasach Kadara był tam magazyn i obiekt był oczywiście niedostępny.


Potem, po raz pierwszy na własnych nogach, wydrapałem się na samą górę. Schodząc doszedłem do pomnika biskupa, który jest pięknie widoczny z mostu św. Elżbiety.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+22)

środa, 4 września 2019

Velencei-tó

Rano było tylko 8 stopni, w południe doszło do 26 - niezła huśtawka.
Dzisiaj przetrenowałem kupowanie biletów kolejowych - rower musi mieć bilet.
Przejechałem dzisiaj północny brzeg jeziora Velence. Jedyne tam ciekawe miejsce, to to kilka pomników pamięci (powstanie węgierskie 1848-49, I WŚ,  II WŚ, 1956).


Zaszalałem dzisiaj, ponad 30 km na dahonku (doliczam 3,5 km dojazdu na dworzec).

Trzeba będzie jeszcze przejechać się południowym, turystycznym brzegiem jeziora.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+21)

wtorek, 3 września 2019

Wtorek

Echh, te Madziary. Tydzień temu bilet do łaźni tydzień temu dla seniora kosztował 2000 ft, wczoraj już 2200. Inne bilety też podrożały.
Wczoraj wieczorem zaczęło mocno wiać, wiało całą noc, aż bałem się, że Mruczek odleci. Zgodnie z prognozami ochłodziło się, popadało. Dzisiaj odpoczywam po tych afrykańskich upałach, wieje dalej a od jutra ma znowu być słonecznie ale chłodniej.

P.S. Panie Heniu,
zamiast zazdrościć - przyczepkę na hak, żonę do samochodu i kierunek Madziary. Na termalne źródła (dobre na wszystko), na winogrona (dobre na serce), na brzoskwinie (smaczne) i na czerwone winko  lub palinkę (co kto lubi) :)


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+20)

poniedziałek, 2 września 2019

Budafok

Budafok, dzielnica Budapesztu, kojarząca się z alkoholem (sławny węgierski koniak).
Wybrałem się tam dzisiaj przede wszystkim z powodu tego oto pałacyku/zamku.


Jak widać na zdjęciu, jest w opłakanym stanie ale dla mnie ważna jest jego nazwa:
Zamek Czuba-Durozier.
Jak jest napisane na stronie https://www.kastelyok.com/adatlap.php?details=676 (w tłumaczeniu Pana G):
Budynek został zbudowany przez francuskiego przemysłowca WH Czuba-Duroziera, który wraz z Gyulą Ulbrich założył w swojej piwnicy fabrykę koniaku.

Teraz wiem, dlaczego koniak Budafok tak mi kiedyś smakował :) :)

Kilka ulic dalej jest dawna posiadłość pana Torley, założyciela firmy produkującej szampany (też pamiętam) o tej samej nazwie. Niestety, teren zagrodzony, nie udostępniony, w miarę blisko można podejść tylko do Mauzoleum Torleya, które jest jednym z największych grobowców na Węgrzech.


Tyle dałem radę dzisiaj, przy 34 stopniach i bezchmurnym niebie.
Jako że dzisiaj poniedziałek (dzień seniora) po południu idę do Łaźni Arpada.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+19)

niedziela, 1 września 2019

Znowu Szentendre

Wybrałem się dzisiaj znowu do Szentendre. Skusiły mnie pokazy "japońszczyzny".


Szentendre dzisiaj było opanowane przez Polaków, czułem się, jak dawno temu, na dworcu Keleti pu. - co chwil ktoś mówi po polsku.
Chmurzy się, burze się zbliżają - może już jutro się wreszcie ochłodzi, bo dzisiaj znowu było 35/36.

Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+18)

sobota, 31 sierpnia 2019

Várpalota

Niedaleko stąd (ok 15 minut pociągiem) w miejscowości Várpalota jest jedyne chyba u Madziarów muzeum patriotyczne, poświęcone Paktowi z Trianon czyli, mówiąc wprost, rozbiorowi Węgier z 1920 roku.


Muzeum jest ciekawe, pełne różnych zdjęć, dokumentów, starych map, afiszy itp.  Do mnie oczywiście przemawiała tylko sfera wizualna ale wyobrażam sobie, jakie lekcje historii są tutaj organizowane.


Wróciłem na obiad do SzFV i na nic więcej przy tej pogodzie nie mam siły.

Co się dzieje, w centrum Szentendre można oglądać on-line.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+17)

piątek, 30 sierpnia 2019

Szentendre

Dzisiaj zaczynają się trzydniowe Dni (Festiwal Kultury) Szentendre.
Mimo upiornej pogody zdecydowałem się na wyjazd.
Pogoda była dość litościwa dla mnie, burze przeszła nad Szentendre przed moim przyjazdem a w ciągu dnia burza przeszła nas SzFV. Ja tylko chodziłem po kałużach.
W Budapeszcie wybrałem się na obrzeża miasta do tzw Memento Park, czyli miejscem, gdzie zgromadzono stare pomniki z czasów słusznie minionych.


Obiad zjadłem już tradycyjnie na Batthyány tér (bar z przyzwoitymi cenami) i poszedłem się ochłodzić do łaźni tureckiej.
Całe Szentendre obstawione stolikami, parasolami, budkami z jedzeniem i piciem.
Wieczorem, modne u madziarów (w SzFV też to było) kolorowe oświetlenie ścian budynków.


Ze starówki wyszedłem o 20, na camping dotarłem o 23. Zastanawiam się, czy dzisiaj też tam jechać bo zostając dłużej wróciłbym koło 2 w nocy.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+16)

czwartek, 29 sierpnia 2019

Byle do ... wtorku

Pogoda cały czas taka sama, dzisiaj znowu było 35.
Rano, tak do 9 jeszcze da się żyć, czyli pojechać po zakupy ale później, to trzeba być madziarem (nie widziałem spoconych ludzi).
Prognozy (i madziarska i polska) obiecują, że od wtorku ma być już jesienna pogoda czyli te 10 stopni mniej. Mam jeszcze kilka pomysłów, ale przy tej pogodzie nie do zrealizowania.


Jutro zaczyna się trzydniowa impreza w Szentendre, planuję tam pojechać.


W ciągu dnia pociągi do i z Budapesztu kursują co pół godziny, późnym wieczorem, powrotne są co godzinę.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+15)

środa, 28 sierpnia 2019

Afrykańska środa

Godzina 10:30

W Polsce ostrzegają dzisiaj przed wyjątkowo gorącym powietrzem znad Afryki a to powietrze płynąc do nas musi częściowo przelecieć nad Madziarami. Dzisiaj zapowiada się wyjątkowo gorący dzień, już wydano ostrzeżenie przez upałem i wyjątkowo intensywnym promieniowaniem UV.
Polecają pić dużo napojów bezalkoholowych i jeść dużo sezonowych warzyw i owoców. Ja się posłuchałem :)


Już teraz jest 30 stopni, więc 35 pewnie będzie po południu.
Początkowo chciałem iść na lokalny basen, ale to niestety patelnia, miejsc w cieniu prawie nie ma, a siedzenie w środku budynku  - bez sensu. Teraz planuję ..... basen termalny (dla ochłody) nad Velence. Po godzinie 16 bilet dla seniora to 2400 ft.
A później, jak będę miał siłę, znowu nocny Budapeszt :)

Godzina 20:40

Dzisiaj Budapeszt sobie odpuściłem, parno, duszno, nie ma sensu się męczyć.
Baseny w Agard - takie sobie. Byłem, widziałem i wystarczy.
Dla rodzin z dzieciakami fajna sprawa ale dla seniorów nic specjalnego.
Baseny z masażami razem ze strefa zabaw, więc nie najlepszy to pomysł.


Link do zdjęć na górze strony

(Dzień 35+14)