Dzisiaj tylko 200 km, ale za to przez 4 kraje: Czechy, Austrię, Węgry na Słowację.
Od jutra ma być zapowiadane załamanie pogody czyli pogoda odpowiednia na moczenie się w wodach termalnych.
piątek, 21 września 2018
Do Komarna
czwartek, 20 września 2018
W drodze
Cały dzień za kierownicą. Czesi na potęgę reperują drogi więc przez objazdy nałożyłem prawie 50 km.
Na nocleg dojechalem do Valtic, miejsce dobrze znane.
Pochodziłem wreszcie po Mikulovie, bo dotychczas zawsze je mijałem. Mala ale urocza starowka, malownicza góra/skała z drogą krzyżową.
środa, 19 września 2018
Praga, Troja
Wieczorem wjechałem jeszcze raz na Petřín, widok podświetlonych Hradczanów - niesamowity.
Praktycznie cały PLAN na Pragę wykonany ale nogi wykończyłem, kolano, pięta ..... szkoda gadać.
Zapowiada się zmiana pogody, w Tatrach ma nawet padać śnieg.
Trzeba zmienić lokalizację na bardziej termalną.
wtorek, 18 września 2018
Praha - Vysehrad
Pewnie dla zachowania tego spokoju większych grup tutaj się nie wprowadza.
poniedziałek, 17 września 2018
Praga - poniedziałek
Tutaj po śmierci wystawiono zabalsamowane ciało Gottwalda i było laboratorium ze specjalistami od balsamowania. Ciało Gottwalda spalono dawno temu ale wyczytałem gdzieś w sieci, że to laboratorium jest nadal i można je zwiedzać.
Chodziłem, szukałem - nic nie znalazłem. Co ciekawsze, drzwi na których był napis Grób Nieznanego Żołnierza - też były zamknięte, żadnego żołnierza - cisza, spokój.
Miła niespodzianka mnie dzisiaj spotkała. Okazało się, że przy wypłacie z bankomatu przeliczają tak samo jak przy płaceniu kartę, wyszło mi 16,88 za 100 KCZ (w kantorach kurs jest od 17,10 do prawie 18 zl za 100 KCZ).
niedziela, 16 września 2018
Praga
Niestety - płatność tylko gotówką (korony albo euro) i gniazda prądowe tylko euro, widać, że są nastawieni na zachód.
Połaziłem, część rzeźb Czernego już zobaczyłem - głowa Kafki robi wrażenie.
Zaliczyłem też wjazd na Petrin - szkoda że turystom tego nie pokazują.
P.S. Dodałem na górze strony link do tegorocznych (2018) zdjęć
sobota, 15 września 2018
Skały i burczak
Niesamowity jest ten park narodowy Kokorinsko. Gdzie się człowiek nie obróci to sterczy jakiś kamienny kolos.
Ciężko się to ogląda z kampera, drogi dość wąskie tutaj są i trzeba uważać.
Są parkingi, można się zatrzymać, ale wszystkie płatne i na każdym jest do kupienia tylko kwit na cały dzień :)
Przejechałem bardzo malownicza trasą do zamku, wlazłem na górę, obejrzałem zamek i okolice i pojechałem do Melnika.
Tutaj, przez przypadek, trafiłem na uroczyste, 80 już święto winobrania połączone ze świętem 100 lecia odzyskania niepodległości (początkowo jako Czechosłowacja).
Litr burczaka stoi w lodowce, pewnie jutro go rozpiję.
piątek, 14 września 2018
Kokořínsko
Następny punkt programu, to park narodowy Kokorinsko.
Poczytać o nim można tutaj
Nocuję w małym miasteczku Duba, na parkingu w centrum, przed sklepami.
czwartek, 13 września 2018
Szklarska Poręba
Jutro dalej w drogę - już ponad tydzień nie jadłem żadnych knedlików :)
wtorek, 11 września 2018
Szklarka, Cieplice
Niewielki spacer na wodospad Szklarki, a później już autobusami - do Jeleniej Góry, Cieplice - termy i powrót.
Termy to mocno przesadzona nazwa - zwyczajne i niezbyt bogaty Aquapark - to wszystko.
Wnerwił mnie dzisiaj Orange. Od kilku lat korzystam z promocji przedłużającej ważność konta o rok. Razem z ważnością konta przedłużana była też wartość transmisji internetowej. Przy okazji zeszłorocznej promocji grunwaldzkiej - zmienili to i przedłużenie o rok, nie działa na transmisję.
Dzisiaj konsultant Orange powiedział mi, że "naprawili błąd". Trudno.
Następny kwiatek - ponad rok temu została zniesiona dodatkowa opłata za roaming, za rozmowy i za transmisje. Ale przecież dobre nie może za długo trwać. Nie dość że zostały wprowadzone "opłaty dodatkowe", to jeszcze od niedawna skasowano możliwość z rozliczania należnego limitu internetu w ramach roamingu. Pakiet podstawowy się ma, ale tylko na kraj - za granicą płać za transmisję.
Wnerwiła mnie dodatkowo kobieta, która dzisiaj usiłowała we mnie wmówić że tak jest cały czas.
Czyżbym musiał znowu zmieniać siec ?
poniedziałek, 10 września 2018
Szrenica, żródła Łaby
Najpierw wodospad Kamieńczyk - teraz na dół schodzi się w kaskach (wejście płatne).
Później, doszedłem zielonym szlakiem do średniej stacji kolejki i pojechałem na Szrenicę (bilet 23 zł - drogo).
Na górze trochę się zdziwiłem, bo jakoś inaczej pamiętałem schronisko. Dopiero później uświadomiłem sobie, że teraz są dwa, różne schroniska, to które pamiętam z dawnych lat to schronisko na hali Szrenickiej, a to które teraz widziałem, to schronisko na szczycie Szrenicy. Z wiki dowiedziałem się, że w "moich czasach" to była ruina, dlatego go nie zapamiętałem.
Kilka lat temu, ze Szpindlerowego Mlyna atakowałem źródła Łaby ale wtedy się przeliczyłem z kondycją i odpuściłem. Dzisiaj dotarłem na miejsce (zaledwie pół km od głównego szlaku, ale po czeskiej stronie i kiedyś miejsce było dla nas nieosiągalne). Na miejscu szok - sucho, nic nie cieknie, zero wody. Dlatego też nie ryzykowałem nawet przejścia Łabskiego Wodospadu - pewnie też suchy.
Coś nagrzebałem w smartfonie i nawet nie zauważyłem, że wyłączyłem GPSa, więc przerwałem zapisywanie trasy. Dlatego trasa dzisiejsze jest w dwóch kawałkach - cz. 1 zapisana i cz. 2 odtworzona. Łącznie przeszedłem prawie 20 km.
Plan minimum (pociąg do Liberca i źródła Łaby) na Szklarską wykonałem :)
niedziela, 9 września 2018
Liberec
Różne, różniste - kozie, owcze, kozio-owcze, z różnymi innymi nazwami (bacowskie, Maryny itp). Podobno, te "prawdziwe" czyli 100% owcze to te najdroższe, po 60 zł.
Dzisiaj rano pojechałem pociąguem do Liberca. Za 25 zł przejazd w obie strony i darmowa komunikacja miejska w Libercu. Bilet na kolejkę na Jested tańszy, dopłaciłem 70 koron.
piątek, 7 września 2018
Piątek
Jutro i pojutrze ma być nawet cieplej.
Trzeba jechać dalej.
czwartek, 6 września 2018
Start jesiennej trasy
Zaczynam, tradycyjnie, od Wrocławia. Jutro zaczyna się Święto Krasnoludków.
niedziela, 8 lipca 2018
Powrót
Trasę powrotną wyznaczałem głownie przez Czechy, droga okazała się lepsza a kilometrażowo praktycznie to samo.
Po drodze załapałem się jeszcze na imprezę w Hlučínie.
sobota, 7 lipca 2018
Żywiec
Postanowiłem więc pojechać. Bilet PKP w jedną stronę, to tylko 5 zł. Pochodziłem po mieście, po parku Habsburgów, na koniec wylądowałem na rynku, na jarmarku.
Były oczywiście oscypki (co tutaj jest sprawa naturalną), były sękacze z Podlasia (wyglądały jakoś inaczej, niż te które widziałem w Białymstoku), różne pieczywo i stoisko z madziarskimi przyprawami.
Obiad to placki ziemniaczane ze śmietaną i skwarkami i obowiązkowe piwo z beczki.
Z estrady na rynku przygrywała ludowa kapela.
piątek, 6 lipca 2018
Andrychów
Miasto bardzo się zmieniło a na Beskidzkiej nadal robią kręgi.
czwartek, 5 lipca 2018
Szyndzielnia
Dziwne, bardzo dziwne. Na górę wjechałem sobie wygodnie, gondolą i dalej na nogach. Na trasie też niewiele ludzi. W schronisku na Szyndzielni jedna grupa młodzieży, w schronisku na Koziej Górze też grupa dzieciaków. A na trasie mniej niż 10 osób spotkałem.Moja dzisiejsza trasa wygląda tak
środa, 4 lipca 2018
Bielsko Biała
Poza kilkoma pierwszymi dniami życia byłem w tym mieście chyba tylko raz, przejazdem.Postanowiłem nadrobić te zaległości i poznać trochę to miasto i jego okolice.














