środa, 3 października 2018
Środa
Mam nadzieję, że jutro będzie spokojniej, bo mam pewne plany :)
wtorek, 2 października 2018
Wtorek
Teraz widać gwiazdy, ciekawe, jaka jutro będzie pogoda.
poniedziałek, 1 października 2018
Poniedziałek
Za to poradziłem sobie z dahonkiem, Od dłuższego czasu mam problemy z przerzutką, od kilku dni jeździłem praktycznie ja jednym biegu.Planowałem oddać go do naprawy po powrocie ale sam pogrzebałem i wygląda na to że dałem radę :)
Jutro ma podobno padać :(
niedziela, 30 września 2018
Bardzo leniwa niedziela
Poza moczeniem się w basenie, wypadem do Billi po pieczona udka na dzisiejszy i jutrzejszy obiad - cały dzień spędziłem na campingu.
sobota, 29 września 2018
Madziarska sobota
Okazuje się, że nie tylko cała komunikacja miejska w Budapeszcie jest dla seniorów 65+ darmowa ale i cała komunikacja kolejowa, w całym kraju jest dla nas za darmo. W IC trzeb wykupić tyko miejscówkę za niecałe 10 zł i można szaleć :) Przetestowałem to dzisiaj na trasie do Győr. Pół godziny eleganckim osobowym, nawet z działającym WiFi.
Trochę pochodziłem po mieście, sporo się poprawiło od mojego ostatniego tam pobytu ale wiatr skutecznie przeszkadzał w spacerze.
piątek, 28 września 2018
Komarno, piątek
Dzisiaj ciepło, chyba ponad 20 stopni nawet było więc zaszalałem - ponad 20 km na dahonku :)
Prognoza na weekendmówi, że będzie dalej bezchmurnie chociaż już nie tak gorąco jak dzisiaj, zobaczymy.
czwartek, 27 września 2018
Komarno, czwartek
W sobotę i niedziele szykuje się wielkie święto fortecy po stronie węgierskiej. Pokazy militarne, konkurs gotowania gulaszu.
A w centrum Komarom budują jakąś scenę i stawiają budki handlowe. Nigdzie nie znalazłem żadnej informacji co to ma być, trzeba będzie dzisiaj podjechać i powęszyć co to ma być.
środa, 26 września 2018
Komarno, środa
Rano, po śniadaniu, dogrzewanie w basenie, później już chłód nie straszny. Pod wieczór, przed kolacją powtórka basenu i jest super
Pod pozorem zakupów przejechałem sobie na dahonku ponad 12 km.
Na obiad wreszcie skończyłem ryż, który przejeździł Mruczkiem chyba 5 lat :)
Trzeba kupić nową porcję.
wtorek, 25 września 2018
Komarno, wtorek
Śnieg w Tatrach, śnieg na Pradedzie, na Snieżce a jutro w nocy może i tutaj będzie poniżej zera.
Dla odmiany dzisiaj na obiad poszedłem do knajpy. Za 3,60 solidny obiad w Hubertusie.
Tzw kotlet Holsztyn, czyli smażony kotlet schabowy z jajkami sadzonymi na wierzchu i opiekane ziemniaczki.
Pewnie jeszcze do nich zajrzę na obiad.
poniedziałek, 24 września 2018
Poniedziałek
Ledwie zjadłem obiad, przyszły kolejne ciemne chmury i znowu pada.
Jutro ma być podobno już trochę spokojniej.
niedziela, 23 września 2018
Niedziela
Jak to na termach, czyli woda, lenistwo, woda, lenistwo :)
Dzisiaj jeszcze na dahonku zaliczyłem dwa cache. Udało się między deszczami. Jutro trzeba się wybrać na drugą stronę Dunaju po nową porcję winogron.
sobota, 22 września 2018
Komarno
Niewiele się zmieniło przez rok, może oprócz cen - tzw menu, czyli obiady droższe o ok 10% w porównaniu do zeszłego roku.
piątek, 21 września 2018
Do Komarna
Dzisiaj tylko 200 km, ale za to przez 4 kraje: Czechy, Austrię, Węgry na Słowację.
Od jutra ma być zapowiadane załamanie pogody czyli pogoda odpowiednia na moczenie się w wodach termalnych.
czwartek, 20 września 2018
W drodze
Cały dzień za kierownicą. Czesi na potęgę reperują drogi więc przez objazdy nałożyłem prawie 50 km.
Na nocleg dojechalem do Valtic, miejsce dobrze znane.
Pochodziłem wreszcie po Mikulovie, bo dotychczas zawsze je mijałem. Mala ale urocza starowka, malownicza góra/skała z drogą krzyżową.
środa, 19 września 2018
Praga, Troja
Wieczorem wjechałem jeszcze raz na Petřín, widok podświetlonych Hradczanów - niesamowity.
Praktycznie cały PLAN na Pragę wykonany ale nogi wykończyłem, kolano, pięta ..... szkoda gadać.
Zapowiada się zmiana pogody, w Tatrach ma nawet padać śnieg.
Trzeba zmienić lokalizację na bardziej termalną.
wtorek, 18 września 2018
Praha - Vysehrad
Pewnie dla zachowania tego spokoju większych grup tutaj się nie wprowadza.
poniedziałek, 17 września 2018
Praga - poniedziałek
Tutaj po śmierci wystawiono zabalsamowane ciało Gottwalda i było laboratorium ze specjalistami od balsamowania. Ciało Gottwalda spalono dawno temu ale wyczytałem gdzieś w sieci, że to laboratorium jest nadal i można je zwiedzać.
Chodziłem, szukałem - nic nie znalazłem. Co ciekawsze, drzwi na których był napis Grób Nieznanego Żołnierza - też były zamknięte, żadnego żołnierza - cisza, spokój.
Miła niespodzianka mnie dzisiaj spotkała. Okazało się, że przy wypłacie z bankomatu przeliczają tak samo jak przy płaceniu kartę, wyszło mi 16,88 za 100 KCZ (w kantorach kurs jest od 17,10 do prawie 18 zl za 100 KCZ).
niedziela, 16 września 2018
Praga
Niestety - płatność tylko gotówką (korony albo euro) i gniazda prądowe tylko euro, widać, że są nastawieni na zachód.
Połaziłem, część rzeźb Czernego już zobaczyłem - głowa Kafki robi wrażenie.
Zaliczyłem też wjazd na Petrin - szkoda że turystom tego nie pokazują.
P.S. Dodałem na górze strony link do tegorocznych (2018) zdjęć
sobota, 15 września 2018
Skały i burczak
Niesamowity jest ten park narodowy Kokorinsko. Gdzie się człowiek nie obróci to sterczy jakiś kamienny kolos.
Ciężko się to ogląda z kampera, drogi dość wąskie tutaj są i trzeba uważać.
Są parkingi, można się zatrzymać, ale wszystkie płatne i na każdym jest do kupienia tylko kwit na cały dzień :)
Przejechałem bardzo malownicza trasą do zamku, wlazłem na górę, obejrzałem zamek i okolice i pojechałem do Melnika.
Tutaj, przez przypadek, trafiłem na uroczyste, 80 już święto winobrania połączone ze świętem 100 lecia odzyskania niepodległości (początkowo jako Czechosłowacja).
Litr burczaka stoi w lodowce, pewnie jutro go rozpiję.
piątek, 14 września 2018
Kokořínsko
Następny punkt programu, to park narodowy Kokorinsko.
Poczytać o nim można tutaj
Nocuję w małym miasteczku Duba, na parkingu w centrum, przed sklepami.
czwartek, 13 września 2018
Szklarska Poręba
Jutro dalej w drogę - już ponad tydzień nie jadłem żadnych knedlików :)
wtorek, 11 września 2018
Szklarka, Cieplice
Niewielki spacer na wodospad Szklarki, a później już autobusami - do Jeleniej Góry, Cieplice - termy i powrót.
Termy to mocno przesadzona nazwa - zwyczajne i niezbyt bogaty Aquapark - to wszystko.
Wnerwił mnie dzisiaj Orange. Od kilku lat korzystam z promocji przedłużającej ważność konta o rok. Razem z ważnością konta przedłużana była też wartość transmisji internetowej. Przy okazji zeszłorocznej promocji grunwaldzkiej - zmienili to i przedłużenie o rok, nie działa na transmisję.
Dzisiaj konsultant Orange powiedział mi, że "naprawili błąd". Trudno.
Następny kwiatek - ponad rok temu została zniesiona dodatkowa opłata za roaming, za rozmowy i za transmisje. Ale przecież dobre nie może za długo trwać. Nie dość że zostały wprowadzone "opłaty dodatkowe", to jeszcze od niedawna skasowano możliwość z rozliczania należnego limitu internetu w ramach roamingu. Pakiet podstawowy się ma, ale tylko na kraj - za granicą płać za transmisję.
Wnerwiła mnie dodatkowo kobieta, która dzisiaj usiłowała we mnie wmówić że tak jest cały czas.
Czyżbym musiał znowu zmieniać siec ?
poniedziałek, 10 września 2018
Szrenica, żródła Łaby
Najpierw wodospad Kamieńczyk - teraz na dół schodzi się w kaskach (wejście płatne).
Później, doszedłem zielonym szlakiem do średniej stacji kolejki i pojechałem na Szrenicę (bilet 23 zł - drogo).
Na górze trochę się zdziwiłem, bo jakoś inaczej pamiętałem schronisko. Dopiero później uświadomiłem sobie, że teraz są dwa, różne schroniska, to które pamiętam z dawnych lat to schronisko na hali Szrenickiej, a to które teraz widziałem, to schronisko na szczycie Szrenicy. Z wiki dowiedziałem się, że w "moich czasach" to była ruina, dlatego go nie zapamiętałem.
Kilka lat temu, ze Szpindlerowego Mlyna atakowałem źródła Łaby ale wtedy się przeliczyłem z kondycją i odpuściłem. Dzisiaj dotarłem na miejsce (zaledwie pół km od głównego szlaku, ale po czeskiej stronie i kiedyś miejsce było dla nas nieosiągalne). Na miejscu szok - sucho, nic nie cieknie, zero wody. Dlatego też nie ryzykowałem nawet przejścia Łabskiego Wodospadu - pewnie też suchy.
Coś nagrzebałem w smartfonie i nawet nie zauważyłem, że wyłączyłem GPSa, więc przerwałem zapisywanie trasy. Dlatego trasa dzisiejsze jest w dwóch kawałkach - cz. 1 zapisana i cz. 2 odtworzona. Łącznie przeszedłem prawie 20 km.
Plan minimum (pociąg do Liberca i źródła Łaby) na Szklarską wykonałem :)
niedziela, 9 września 2018
Liberec
Różne, różniste - kozie, owcze, kozio-owcze, z różnymi innymi nazwami (bacowskie, Maryny itp). Podobno, te "prawdziwe" czyli 100% owcze to te najdroższe, po 60 zł.
Dzisiaj rano pojechałem pociąguem do Liberca. Za 25 zł przejazd w obie strony i darmowa komunikacja miejska w Libercu. Bilet na kolejkę na Jested tańszy, dopłaciłem 70 koron.
piątek, 7 września 2018
Piątek
Jutro i pojutrze ma być nawet cieplej.
Trzeba jechać dalej.
czwartek, 6 września 2018
Start jesiennej trasy
Zaczynam, tradycyjnie, od Wrocławia. Jutro zaczyna się Święto Krasnoludków.
niedziela, 8 lipca 2018
Powrót
Trasę powrotną wyznaczałem głownie przez Czechy, droga okazała się lepsza a kilometrażowo praktycznie to samo.
Po drodze załapałem się jeszcze na imprezę w Hlučínie.
sobota, 7 lipca 2018
Żywiec
Postanowiłem więc pojechać. Bilet PKP w jedną stronę, to tylko 5 zł. Pochodziłem po mieście, po parku Habsburgów, na koniec wylądowałem na rynku, na jarmarku.
Były oczywiście oscypki (co tutaj jest sprawa naturalną), były sękacze z Podlasia (wyglądały jakoś inaczej, niż te które widziałem w Białymstoku), różne pieczywo i stoisko z madziarskimi przyprawami.
Obiad to placki ziemniaczane ze śmietaną i skwarkami i obowiązkowe piwo z beczki.
Z estrady na rynku przygrywała ludowa kapela.
piątek, 6 lipca 2018
Andrychów
Miasto bardzo się zmieniło a na Beskidzkiej nadal robią kręgi.
czwartek, 5 lipca 2018
Szyndzielnia
Dziwne, bardzo dziwne. Na górę wjechałem sobie wygodnie, gondolą i dalej na nogach. Na trasie też niewiele ludzi. W schronisku na Szyndzielni jedna grupa młodzieży, w schronisku na Koziej Górze też grupa dzieciaków. A na trasie mniej niż 10 osób spotkałem.Moja dzisiejsza trasa wygląda tak
środa, 4 lipca 2018
Bielsko Biała
Poza kilkoma pierwszymi dniami życia byłem w tym mieście chyba tylko raz, przejazdem.Postanowiłem nadrobić te zaległości i poznać trochę to miasto i jego okolice.
wtorek, 31 października 2017
Wesołe jest życie "staruszka"
poniedziałek, 30 października 2017
Wrocław 30.10
poniedziałek, 16 października 2017
Ścieżka w obłokach
Jak to ja nie doczytałem dokładnie. Na miejscu okazało się, że wielu polaków było zdziwionych że wyciąg nie działa. Fakt, na polskojęzycznej wersji strony nie ma słowa o terminach, ale ja czytałem czeską a tam ja wół jest napisane: LANOVKA V PROVOZU POUZE PÁ - NE 9:30 - 17:00.
Można oczywiście wydrapać się na własnych nogach: 4 km, wysokość do pokonania ok 420 m - minimum 2 godziny. Ale ja tam jeszcze wrócę :)
Po drodze widoki niesamowite. Zachwycałem się kiedyś kolorami gór Bukowych (Słowacja i Madziary) ale tamto to nic w porównaniu do Jeseników. Klony, brzozy, jesiony, lipy, buki i pewnie jeszcze jakieś plus zielone iglaki - wrażenia niesamowite, zwłaszcza w ostrym słońcu.
Pełna skala od jasnożółtych, przez pomarańczowe, do krwisto czerwonych i brązowych.
Tak wygląda przejazd z Mikulovic do Pisecznej.
sobota, 23 września 2017
Złote myśli
Burčáku vypít tolik, kolik má člověk v těle krve, tedy osm litrů, aby se organizmus celkově pročistil. To říkají vinaři.
Z tego wynika, że kupiłem stanowczo za mało. Podobno w Jeseniku, w albercie można kupić, trzeba będzie sprawdzić w przyszłym tygodniu.
piątek, 22 września 2017
Małe podsumowanie
W sumie, licząc dwa dni jazdy - 11 dniowy wyjazd. Dwa noclegi (pierwszy i ostatni) darmowe, na parkingu przed campingiem. Za osiem nocy płatnych razem z prądem zapłaciłem 442 zł
Prąd na licznik, 8 dni kosztowało mnie 5,20 e czyli niecałe 25 zł. U nas za prąd przeważnie płaci się ryczałtem - od 15 zł za dobę - nieźle na ty zarabiają.
Po drodze kupiłem sobie butelkę burczaka czyli młodego prawie-wina, jeszcze fermentującego i pachnącego drożdżami.
Trafił mi się bardzo słodki - ale smaczny :)
11 listopada jest w Komarnie Ondrejsky Jarmok - zastanawiam, się, może powtórzyć wyjazd ?
czwartek, 21 września 2017
Spacerek do Madziarów
Dzisiaj, niestety od samego rana leje. Śmiesznie wyglądają ludzie na ulicy, w szlafroku, klapkach i z parasolem (na basen trzeba przejść przez ulicę) :)
wtorek, 19 września 2017
Pogoda zdechła
13:10
Wróciłem właśnie z obiadu a obok mnie rozkładają się Holendrzy - przyczepka. Oboje w ślicznych, klasycznych sabotach. Może uda mi się później zrobić jakieś zdjęcie.
Upolowałem :)
niedziela, 17 września 2017
I po święcie wina - niedziela
Pogoda trochę pokrzyżowała palny organizatorów - w czwartek nie było wieczornego koncertu - wichura i deszcz wypłoszył towarzystwo. W piątek w miarę ładnie, tylko wieczorem zaczęło padać i padało całą noc więc w sobotę konkurs gotowania zupy fasolowej odwołano. Cała sobota znośna, ale koło 21 zaczęło mocno padać, więc kupiłem ostatnią porcję winka i szybko do kamperka. Całą noc lało a teraz chmura osiadła na ziemi.
Basen zapchany - jak to w weekendy, tubylcy chętnie go nawiedzają.
Trzeba iść na druga stronę Dunaju po kolejnego "tygryska" czyli bułka z ostrą papryką :)
sobota, 16 września 2017
Fasolowa sobota
Pierwsza, to konkurs gotowania zupy fasolowej
Pre účastníkov organizátori bezplatne poskytnú:
- 1 kus cca. 1,5 kg údeného kolena
- 1 kg údenej klobásy
- chlieb
- 1 altánok 3×3 m – podľa požiadavky
- 1 stôl
- palivové drevo k vareniu
- možnosť odberu pitnej vody
Druga impreza, to targi producentów miodu w hali sportowej, zaraz koło campingu.
Całą noc padało, na szczęście teraz przestało. Zupa fasolowa z deszczówką - nie wiem czy to dobry przepis.
piątek, 15 września 2017
Vinne korzo
Wieczorem - korzo i winko. Miła, sympatyczna atmosfera, chociaż każdy chodzi z kieliszkiem i popija.
Na filmiku to wygląda tak:
czwartek, 14 września 2017
Słowackie święto
Sviatok Sedembolestnej Panny Márie – Národný a štátny sviatok Slovenska
Słowacy zaczynają już dziś trzydniowe obchody takim świętem:
W centrum jest kamerka internetowa, więc można podglądać na żywo.
środa, 13 września 2017
Komarno/Komarom
Patrząc na mapę, porównałem kilka odległości.
Jak widać, do Komarna mam bliżej niż np do Warszawy :)
Cały dzień jazdy, nocleg, za darmo, na parkingu koło campingu.
Rano się zarejestrowałem, obowiązkowe pluskanie, langosz z czosnkiem, obiadek - czyli typowy dzień na termach. Jutro zaczyna się trzydniowa impreza w parku koło twierdzy.
--------------------------
Zdjęcia do oglądania są TUTAJ.
sobota, 3 czerwca 2017
Trzy dni we Wrocławiu
Poprzednio, jak byłem w Aquaparku, kupiłem bilet tylko na baseny i nie bylem zachwycony. Ta część jest adresowana głownie dla dzieciaków i one maja dużo frajdy - taki ktoś jak ja, już o wiele mniej. Poszedłem więc od razu zwiedzać dalej, czyli saunarium. Cisza spokój, sami dorośli, kilka saun - każda inna, z innymi parametrami, kilka niecek z bąbelkami działającymi na okrągło. To co mi sie od razu rzuciło w oczy to golasy (obu płci). Dopiero później doczytałem, oficjalnie zalecane jest moczenie się bez stroju kąpielowego. Jedna sauna jest wydzielona tylko dla pań - wszystkie pozostałe obiekty w saunarium sa koedukacyjne. Jest kawałek plaży trawiastej, gdzie na leżaczkach leżą golasy. Zacząłem się zastanawiać, kiedy obrońcy moralności zaczną blokadę Aquaparku i jakieś zbiorowe modły przed wejściem (jak kiedyś przed Teatrem Polskim) - przecież to demoralizacja i zgorszenie - gołe baby o goli faceci RAZEM !! Na pewno będę tam częściej zaglądał.
W sobotę był główny dzień 9 już edycji Europy na widelcu - zorganizowanej wg pomysłu Makłowicza, który zresztą był też dzisiaj, pooglądać go można było na żywo i z bliska.
Zorganizowane fajnie - kupuje się talony, każdy za 5 zł i każda porcja dania kosztuje dokładnie jeden talon. Zainwestowałem 30zł, czyli kupiłem 6 kuponów i się najadłem. Na przystawkę była papryka faszerowana, później zupa cebulowa (francuska - nie zachwyciła mnie, moja mi bardziej smakuje), kapusta kiszona po bawarsku (coś w rodzaju bigosu), portugalski dorsz zapiekany pod beszamelem, francuski creme brulee i słowackie naleśniki. Pełne menu TUTAJ.
środa, 15 lutego 2017
Przedwiośnie
Słońce mocno przygrzewa, resztki śniegu znikają, więc wybrałem się do Jesenika na knedliki.
Porozmawiałem z panią w IT i dowiedziałem się, że
tym toku miasto Jesenik obchodzi rocznicę 750 lat i z tej okazji przygotowali wiele ciekawych plenerowych akcji. Będzie co oglądać :)
Dzisiejsze zdjęcia.
sobota, 31 grudnia 2016
Kolega Mruczka
piątek, 30 grudnia 2016
Ale "zima"
czwartek, 29 grudnia 2016
Zmiana klimatu
Przeczytałem na jakimś portalu taką myśl:
Białystok to nie miasto a stan umysłu.
Jakże to trafne spostrzeżenie.
W tym mieście obowiązuje inny, lokalny, kodeks drogowy (kto spotkał na swojej drodze pojazdy z rejestracją B albo SUW, wie o czym piszę), inne prawo i inne kodeksy (określenie kogoś "ścierwem" nie jest obraźliwe, z motywacją, że przecież tow. Gomułka używał tego określenia, swastyka jest tylko symbolem szczęścia i kojarzenie jej z czymś innym jest bezpodstawne, czy z moich własnych doświadczeń - cytat: "pozwany jest winny, bo nie udowodnił swojej niewinności"), inna logika (sąd mając dokument stwierdzający, że była strata, orzeka, że był wysoki dochód).
Mówi się często, że Podlasie to "Polska B", w mojej ocenie trzebaby się o wiele dalej przesunąć w alfabecie, albo od razu napisać wprost, że to "zachodnia Białoruś".
Za mną 32 lata we Wrocławiu, 31 lat w Białymstoku i wystarczy.
Czas zmienić klimat
Nie dbać o bagaż, nie dbać o bilet,
Ściskając w ręku kamyk zielony,
Patrzeć jak wszystko zostaje w tyle
niedziela, 18 grudnia 2016
sobota, 3 grudnia 2016
Nowy domek Mruczka
Duży plac, sporo miejsca, da sie tak zaparkować by tył nikomu nie przeszkadzał.
Na trawniku obok dwa pudła, obok miski z kocim żarciem, więc i towarzystwo zapewnione 😀





































